Elon Musk napisał na X, że „You will get flying cars”, odpowiadając 12 sierpnia 2026 roku na wpis o przyszłości, która miała dać nam latające samochody. To nie pierwszy raz, gdy ten temat wraca przy Tesli, bo od lat przewija się przy nowym Roadsterze i pakiecie SpaceX.
Dla kierowców EV najważniejsze jest co innego: dziś to nadal bardziej deklaracja niż produkt, bo Roadster wciąż nie trafił do produkcji.
Roadster miał „hoverować”, ale nadal go nie ma
Wątek nie wziął się znikąd. Musk już wcześniej sugerował, że Tesla Roadster dostanie pakiet SpaceX z zimnogazowymi dyszami z tyłu, które miałyby pomagać w przyspieszaniu. Według wcześniejszych zapowiedzi część dysz miałaby być skierowana też w dół, żeby auto mogło uzyskać niewielki prześwit nad ziemią, a nawet „przeskoczyć” przeszkodę.
Brzmi efektownie. Nadal brzmi też jak pokaz technologiczny, a nie homologowany samochód na drogę.
Sam Roadster jest zresztą symbolem przeciąganych terminów. Tesla miała pokazać auto wcześniej w tym roku, później termin przesunięto na sierpień, ale do dziś nie widać ani premiery, ani wejścia na linię produkcyjną. I to jest najtwardszy fakt w tej historii.
Musk kiedyś krytykował latające auta, ale nie odrzucał ich całkiem
Ciekawsze jest to, że Musk przez lata mówił o latających samochodach dość ostrożnie. W wystąpieniu TED w 2017 roku przekonywał, że taki transport byłby po prostu uciążliwy: głośny, generujący silny podmuch i stresujący dla ludzi pod spodem. Ujął to po swojemu, pytając, czy ktoś „serwisował kołpak”, zanim coś spadnie komuś na głowę.
Jeszcze wcześniej, w marcu 2015 roku, pisał na X, że wbrew doniesieniom mediów nie jest przeciwny latającym autom, tylko chciał zwrócić uwagę na ich plusy i minusy. Innymi słowy: nie „nie”, tylko „może, ale z gwiazdką”.
Potem temat wrócił w rozmowie u Joe Rogana w październiku 2025 roku. Musk powiedział wtedy, że jeśli ktoś chce latający samochód, to powinien móc go kupić. Padło nawet odniesienie do Petera Thiela i niespełnionej obietnicy przyszłości.
Na razie jednak mamy tylko kolejne zdanie na X i stary problem Tesli: łatwiej zapowiedzieć coś spektakularnego niż pokazać gotowy produkt. Myślicie, że Tesla naprawdę zbuduje „latającego” Roadstera, czy to już tylko element muskoweg marketingu?




Komentarze