Przejdź do treści
News

ORLEN uruchomił pierwsze publiczne MCS w Polsce. 1,5 MW przy A1 to start, nie gotowa sieć

Orlen Mcs 2026

ORLEN Charge uruchomił pierwsze w Polsce publiczne stanowiska ładowania ciężarówek w standardzie MCS. Huby stanęły na MOP Stobiecko Szlacheckie Wschód i Zachód przy autostradzie A1, a maksymalna moc dla MCS sięga 1,5 MW.

Dla kierowców osobówek to raczej ciekawostka. Dla transportu ciężkiego to wreszcie infrastruktura, bez której elektryczny daleki dystans był głównie slajdem z prezentacji.

Co stanęło przy A1

Nowe lokalizacje powstały po obu stronach A1 w województwie łódzkim. To nieprzypadkowy wybór, bo A1 jest częścią bazowego korytarza TEN-T Bałtyk-Adriatyk i jedną z najmocniej obciążonych ruchem towarowym tras w kraju.

W każdej lokalizacji są cztery punkty ładowania dla aut osobowych do 400 kW oraz dwa stanowiska dla transportu ciężkiego. Jedno obsługuje standard MCS do 1,5 MW, z możliwością wyboru złącza CCS do 600 kW, drugie to oddzielne stanowisko CCS dla ciężarówek.

Łącznie daje to osiem punktów dla samochodów osobowych i cztery stanowiska dla ciężarówek po obu stronach trasy. ORLEN dorzuca też inteligentne zarządzanie mocą, więc energia ma być rozdzielana dynamicznie między pojazdy ładujące się w tym samym czasie. Na papierze wygląda to sensownie, praktyka wyjdzie przy realnym obłożeniu.

Po co ciężarówkom megawat

MCS, czyli Megawatt Charging System, to standard rozwijany przez CharIN z myślą o pojazdach ciężkich. Dziś klasyczne CCS w praktyce dobija zwykle do 400-500 kW, więc przy baterii ciężarówki rzędu 500-600 kWh robi się ciasno czasowo.

Sedno nie leży w rekordzie mocy, tylko w przepisowym oknie pracy kierowcy. Po 4,5 godziny jazdy unijne regulacje wymagają 45 minut przerwy, a MCS ma pozwolić uzupełnić energię właśnie w tym czasie. Bez tego elektryczna logistyka dalekobieżna średnio się spina.

Producenci już się pod to ustawiają. Scania i Daimler Truck wdrażają pojazdy gotowe na MCS, a pierwsze publiczne korytarze megawatowe powstają w Niemczech, Holandii i Francji. Milence zapowiada 1,7 tys. punktów wysokiej mocy do 2027 roku. Polska była tu dotąd praktycznie pusta.

„Uruchomienie pierwszej w Polsce publicznej infrastruktury ładowania MCS przy autostradzie A1 to ważny krok w rozwoju elektromobilności w transporcie ciężkim. Dzięki infrastrukturze dużej mocy oraz rozszerzeniu rodzajów złączy firmy transportowe będą mogły lepiej planować przyszłe inwestycje i dopasowywać elektryfikację flot do tras dalekobieżnych, harmonogramów dostaw oraz obowiązkowych przerw kierowców”, mówi Krzysztof Kaczyński, dyrektor wykonawczy ds. elektromobilności w ORLEN.

AFIR już tyka, a Polska ma sporo do nadrobienia

Ta inwestycja dobrze wpisuje się w AFIR, czyli unijne rozporządzenie z pakietu Fit for 55. Do końca 2027 roku na połowie bazowej sieci TEN-T mają działać strefy ładowania eHDV o mocy co najmniej 2800 kW, a do 2030 roku już 3600 kW.

Z harmonogramu GDDKiA wynika, że już w 2025 roku ładowanie ciężarówek ma być dostępne w 29 lokalizacjach. Problem w tym, że według PSNM realizacja celów AFIR dla ciężkiego transportu długo trzymała się poniżej 1 proc., a jeszcze w połowie 2025 roku elektryczne ciężarówki miały w praktyce do dyspozycji ledwie kilka rozproszonych punktów w kraju. Kiepsko.

ORLEN Charge ma dziś w Polsce około 1,4 tys. punktów ładowania. Operator rozwija huby w miejscach takich jak Nowy Dwór Gdański, Gorzów Wielkopolski, Stare Miasto i Szczecin, a do końca 2027 roku zapowiada kilkadziesiąt nowych hubów i ponad sto dodatkowych stacji.

Pierwsze publiczne MCS w Polsce robi wrażenie, ale prawdziwy test zacznie się wtedy, gdy takich punktów będzie nie dwa MOP-y, tylko cały korytarz. Jak oceniacie ten start ORLEN-u przy A1?

Komentarze

Napisz, jeśli masz zdanie.

Zobacz także