Renault odświeżył elektryczne Renault 5 na rok modelowy 2026 i podniósł zasięg do 315 km WLTP w wersji 40 kWh oraz do 430 km WLTP w odmianie 52 kWh. Do gamy doszła też nowa bazowa wersja z silnikiem 80 kW i akumulatorem 36,5 kWh LFP, która ma oferować do 305 km WLTP.
Spis treści Pokaż Ukryj
Dla kierowcy najważniejsze są tu dwie rzeczy. Po pierwsze, większa bateria zyskała aż 20 km na papierze. Po drugie, Renault zaczyna przesuwać R5 w stronę tańszej chemii LFP, ale nie wszędzie.
Nowa wersja Five: 80 kW, 36,5 kWh LFP i 80 kW DC
Nowa bazowa konfiguracja trafia do wersji wyposażenia Five. Renault łączy tu silnik 80 kW z akumulatorem 36,5 kWh LFP i deklaruje do 305 km WLTP. Dotąd dwa znane warianty miały 90 kW i 40 kWh oraz 110 kW i 52 kWh, oba z chemią NMC.
W części rynków, na przykład we Francji, nowy układ 80 kW plus LFP zastępuje wcześniejszą bazę 90 kW plus 40 kWh. Jest też jedna praktyczna zmiana: nowy Five dostaje wreszcie szybkie ładowanie DC do 80 kW, którego wcześniej w tej wersji nie było. AC pozostaje na poziomie 6,6 kW.
Silnik to jednostka „Gen 2 Evo”, znana z Twingo E-Tech Electric. Tam Renault ogranicza ją do 60 kW, a w R5 daje pełne 80 kW. Sama bateria ma konstrukcję cell-to-pack, bez poziomu modułów, i jest zintegrowana strukturalnie z podłogą auta.
Renault chwali się też osiągami w mieście: 0-50 km/h w 3,5 s. Brzmi sensownie jak na małego elektryka, choć oczywiście to sprint miejski, nie pełne 0-100.
Na razie jest jednak haczyk. Renault już wcześniej zapowiadało w Niemczech wersję Five od 24 900 euro, ale auta nie było w konfiguratorze. Teraz wszystko wskazuje na to, że nowy Five z LFP na razie nie trafi do Niemiec. W Polsce też go jeszcze nie widać.
Większy zasięg, niższe ceny i trochę zmian w środku
W dwóch dotychczasowych wersjach Renault poprawiło aerodynamikę i elektronikę baterii. Auto ma teraz niższy prześwit i przeprojektowane lusterka. Efekt to wzrost zasięgu z 312 do 315 km WLTP dla baterii 40 kWh oraz z 410 do 430 km WLTP dla 52 kWh. Szczególnie drugi wynik wygląda lepiej niż wcześniej, choć nadal mówimy o WLTP, nie o polskiej zimie.
Równolegle producent obniżył ceny. W Niemczech cały cennik spadł o 1 710 euro, a bazowe R5 startuje teraz od 26 290 euro za Evolution 120 Urban Range. W Polsce rok modelowy 2026 wygląda tak:
- evolution 120 KM urban range: 121 500 zł
- techno 120 KM urban range: 130 500 zł
- evolution 150 KM comfort range: 134 500 zł
- techno 150 KM comfort range: 143 500 zł
- iconic cinq 150 KM comfort range: 152 500 zł
- roland garros 150 KM comfort range: 158 500 zł
Dochodzą też nowe kolory DeZir Red i Dolomite Grey, nowe 18-calowe felgi ze złotym wykończeniem, inne tapicerki i naklejki dachowe oraz na drzwi. W kabinie od wersji Techno pojawia się wentylowana ładowarka indukcyjna i e-call zgodny z siecią 4G.
Renault dorzuca też automatyczne przełączanie między trybami Eco, Comfort i Sport zależnie od stylu jazdy. Przycisk Multi-Sense znika z kierownicy, ale ręczna zmiana zostaje na ekranie OpenR Link albo głosowo. Na bogatszych wersjach Iconic Five i Roland Garros część systemów bezpieczeństwa staje się standardem, w tym monitorowanie martwego pola, ostrzeżenie o ruchu poprzecznym i Active Driver Assist z funkcją awaryjnego zatrzymania.
Jest jeszcze jeden cyfrowy detal. Przez aktualizację OTA do auta trafi Gemini od Google, które zastąpi Asystenta Google. Renault pisze, że „Gemini goes far beyond a conventional voice assistant”, czyli obiecuje bardziej naturalną rozmowę. Marketing jak marketing, ale zmiana platformy jest faktem.
Odświeżone Renault 5 producent pokaże na Paris Motor Show 2026, które odbędzie się 12-18 października, a zamówienia na nowy rok modelowy ruszyły już na europejskich rynkach, gdzie model jest oferowany.
Najciekawsze w tym wszystkim nie jest nawet te 20 km WLTP więcej, tylko to, że Renault zaczyna wciskać LFP do miejskiego retro-EV po cichu, rynek po rynku. Jak myślicie, taka wersja Five za około 110-115 tys. zł miałaby w Polsce sens?




Komentarze