Tesla uruchomiła publiczne przejazdy Cybercabem w Austin w Teksasie, a 8 września 2026 roku Elon Musk zasugerował, że kolejnym rynkiem ma być Europa. Napisał krótko: „Hopefully soon in Europe too”.
Dla fanów Tesli to brzmi jak plan ekspansji. Dla regulatorów w UE to na razie tylko deklaracja.
Cybercab jeździ już z pasażerami, ale tylko w Austin
Cybercab to dwuosobowa taksówka bez kierownicy i bez pedałów, zbudowana od początku pod usługę Robotaxi. Tesla udostępniła ją publicznie w Austin zaledwie kilka dni temu i to dziś jedyne miasto, w którym zwykły użytkownik może zamówić taki przejazd w aplikacji.
Flota jest mała. Rejestry w Teksasie pokazują zaledwie kilkadziesiąt egzemplarzy tego modelu na drogach. Równolegle Tesla wozi ludzi także większą liczbą robotaksówek opartych o zwykłe Model Y, ale Cybercab jest pierwszą konstrukcją firmy całkowicie pozbawioną klasycznych elementów sterowania.
Pierwsi pasażerowie chwalą ciszę, płynność jazdy i stylistykę. Padają też porównania do Waymo, zwykle na korzyść Tesli pod względem „feelingu” przejazdu. Tyle że to wciąż bardzo wczesny etap i jedna lokalizacja.
Europa ma inne zasady gry niż USA
Problem nie leży w samym samochodzie, tylko w papierach. W Stanach Zjednoczonych Tesla mogła pójść ścieżką bliższą własnej certyfikacji, natomiast w Unii Europejskiej producent nie może sam sobie zatwierdzić takiego pojazdu.
Tu wchodzą przepisy o homologacji typu i limit dla małych serii. W całej UE obowiązuje pułap 1 500 zautomatyzowanych pojazdów rocznie na typ. To nie zamyka drogi, ale jasno pokazuje skalę startu. Mówimy raczej o pilotażu niż o zalaniu ulic.
Tesla ma już częściowe sukcesy z nadzorowanym FSD. System w wersji wymagającej nadzoru kierowcy dostał prowizoryczne zgody w kilku krajach członkowskich dzięki uznaniu holenderskiej certyfikacji. Tyle że nienadzorowana usługa robotaxi to osobny poziom zgód i znacznie trudniejszy temat.
Sama firma nie podała jeszcze europejskiego miasta startowego, daty ani ścieżki dopuszczenia Cybercaba do ruchu. Musk mówił już wcześniej podczas telekonferencji wynikowej w 2026 roku, że nawet zatwierdzenie nadzorowanego FSD zajęło „immense amount of time”, a uruchomienie usługi bez nadzoru będzie „somewhat at the mercy of the governments in Europe and the EU”.
Krótko mówiąc, tweet jest jasny, kalendarz już nie.
Jeśli Cybercab faktycznie trafi do Europy, będzie to jeden z najciekawszych testów zderzenia ambicji Tesli z unijną homologacją. Jak myślicie, pierwsze robotaxi Tesli w UE zobaczymy szybciej w Niemczech czy jednak dużo później, niż sugeruje Musk?




Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.