Xiaomi nie chce wejść do Europy po cichu. Firma właśnie otworzyła centrum badawczo-rozwojowe w Monachium i ściągnęła tam ludzi, którzy wcześniej pracowali dla BMW, Porsche, Lamborghini, Mercedesa i Rolls-Royce’a. Jeśli ktoś jeszcze traktował dział aut Xiaomi jak poboczny eksperyment, to ten etap właśnie się skończył.
Plan jest prosty: najpierw dopracować auta pod europejski gust, potem wejść na rynek. Start ekspansji zaplanowano na 2027 rok, a pierwszym przystankiem mają być Niemcy.
Monachium to nie przypadek
Nowe centrum Xiaomi w Monachium ma około 50 pracowników. Szefem został Rudolf Dittrich, wcześniej związany z projektem BMW M4 GT3. Za zestrojenie auta odpowiada Claus-Dieter Groll, który pracował przy takich modelach jak BMW Serii 3, Serii 4, Z4, X5, X6 i X7.
To nie wygląda jak zwykłe biuro do „lokalizacji produktu”. Xiaomi zbudowało zespół pod auta o wysokich osiągach, premium design, vehicle dynamics i zaawansowane technologie motoryzacyjne. Innymi słowy: Chińczycy chcą grać wyżej niż tylko ceną.
Kto trafił do zespołu Xiaomi
| Osoba | Stanowisko | Wcześniejsze projekty |
|---|---|---|
| Rudolf Dittrich | Szef europejskiego centrum R&D | BMW M4 GT3 |
| Kai Langer | Szef działu user experience | BMW i8 |
| Claus-Dieter Groll | Szef działu vehicle dynamics | BMW iX3 oraz wiele modeli BMW |
| Dusan Sarac | Szef działu whole vehicle | Rolls-Royce Cullinan |
| Jean-Arthur Madelaine | Szef designu | Mercedes-Benz Vision GT |
| Fabian Schmölz-Obermeier | Szef designu nadwozia | Porsche 992 GT3 RS, Lamborghini Temerario |
| Julien Cueff | Szef designu wnętrza | Mercedes-Benz |
| Hubert Hügle | Szef rozwoju hardware | auta wyścigowe AMG |
| Simon Schmitt | Szef aerodynamiki płynów | BMW GT-Cars |
| Liu Chengqing | Szef operacji | BMW Serii 5 Long Wheelbase |
| Jakob Lukosch | Szef CMF design | GAGGENAU |
Ten skład robi wrażenie, bo Xiaomi nie zbiera przypadkowych nazwisk. To ludzie od prowadzenia, designu, UX i inżynierii całego auta. Dokładnie tych obszarów, które w Europie od lat odróżniają przeciętny samochód od naprawdę dopracowanego.
Pierwszy test już za chwilę
Pierwszym modelem mocno rozwijanym z udziałem europejskiego zespołu będzie Xiaomi YU7 GT, czyli usportowiona wersja SUV-a YU7. Debiut zaplanowano na koniec maja.
Pełnej specyfikacji jeszcze nie ma, ale Xiaomi pozycjonuje ten model jako część ofensywy w stronę bardziej premium i bardziej sportowych EV. To pasuje do wcześniejszych informacji o YU7 GT, według których auto ma oferować 990 KM i 300 km/h prędkości maksymalnej. Brzmi jak próba wejścia na teren, który do tej pory był zarezerwowany dla marek z dużo dłuższą historią.




Xiaomi już nie jest małym graczem
Dzisiaj Xiaomi sprzedaje trzy samochody: SU7, SU7 Ultra i YU7. Na razie tylko w Chinach, ale skala już jest konkretna. W ubiegłym roku firma dostarczyła ponad 400 tys. aut, a cel na 2026 rok to 550 tys. sztuk.
W marcu zadebiutowała odświeżona wersja SU7. Do 23 kwietnia Xiaomi miało już 26 tys. dostarczonych egzemplarzy zaktualizowanej serii SU7 i 60 tys. potwierdzonych zamówień.
Do tego dochodzą transfery menedżerów z Tesli. Do Xiaomi trafił Kong Yanshuang, wcześniej związany z Tesla China i sprzedażą, a także Song Gang z fabryki Tesli w Szanghaju.
O co tu naprawdę chodzi
Monachium to dla Xiaomi skrót do europejskiego know-how. Firma kupuje sobie czas, zatrudniając ludzi, którzy wiedzą, jak powinno jeździć auto pod kierowcę z Niemiec czy Francji i jak powinno wyglądać wnętrze, za które klient segmentu premium chce zapłacić więcej.
Najciekawsze jest to, że Xiaomi nie celuje wyłącznie w masowy rynek. Po SU7 Ultra i nadchodzącym YU7 GT widać, że marka chce wejść tam, gdzie rządzą dziś BMW, Mercedes, Porsche i Audi. I robi to bez kompleksów.
Pytanie brzmi: czy europejski klient kupi auto od producenta smartfonów, jeśli to auto będzie po prostu bardzo dobre?











Dołącz do dyskusji