Xiaomi nie czekało, aż opadnie kurz po premierze. Zaledwie w pierwszym pełnym tygodniu po debiucie odświeżonego SU7 firma dostarczyła około 4-5 tys. aut, a tempo pokazuje, że producent bardzo dobrze przygotował produkcję jeszcze przed startem sprzedaży.
To ważna informacja, bo w segmencie EV łatwo zbiera się zamówienia, a znacznie trudniej szybko zamienić je w realne wydania samochodów. Xiaomi na razie wygląda na markę, która chce wygrać właśnie czasem dostaw.
Pierwszy tydzień i od razu kilka tysięcy wydań
Lei Jun, założyciel, przewodniczący i CEO Xiaomi, napisał w Weibo, że w pierwszym tygodniu dostaw nowej generacji SU7 do klientów trafiło od 4 tys. do 5 tys. egzemplarzy.
Pierwsza partia wydań ruszyła 23 marca, kilka dni po oficjalnej premierze auta, która odbyła się 19 marca 2026 roku. W komentarzu Lei dodał, że czy uda się przebić poziom 5 tys. sztuk, okaże się po zamknięciu tygodnia.
Dla Xiaomi to mocny sygnał na starcie. Firma nie tylko zebrała duże zainteresowanie, ale też zdołała szybko uruchomić dostawy, zamiast budować wielomiesięczną kolejkę zaraz po premierze.
Zamówienia spływały błyskawicznie
Skala popytu była widoczna już w pierwszych minutach od startu sprzedaży. Xiaomi poinformowało, że w ciągu 34 minut od premiery nowego SU7 liczba potwierdzonych zamówień sięgnęła ponad 15 tys.
Kilka dni później, według danych na 23 marca, liczba zamówień zamkniętych wzrosła już do ponad 30 tys. sztuk. Największym zainteresowaniem cieszy się bazowa wersja standard.
To tłumaczy, dlaczego firma miała przygotowywać produkcję z wyprzedzeniem. Według wcześniejszych doniesień Xiaomi rozpoczęło przygotowania około dwa miesiące wcześniej, żeby wykorzystać mocny start sprzedaży.
Xiaomi nie chciało powtórzyć typowego problemu nowych premier
W branży nowych aut elektrycznych często widać ten sam schemat: efektowna premiera, duża liczba rezerwacji i późniejsze rozczarowanie terminami odbioru. Xiaomi ewidentnie próbowało tego uniknąć.
W marcu produkcja nowego SU7 miała sięgnąć nawet 16 tys. egzemplarzy. Jeśli te liczby się potwierdzą, producent będzie miał szansę utrzymać wysokie tempo wydań także po pierwszej fali entuzjazmu.
To ważne również z punktu widzenia finansów. Im szybciej auto trafia do klienta, tym szybciej zamówienia zaczynają pracować na przychody, a nie tylko dobrze wyglądają w komunikatach prasowych.
| Parametr | Xiaomi SU7 po aktualizacji |
|---|---|
| Data premiery | 19 marca 2026 |
| Start dostaw | 23 marca 2026 |
| Dostawy w pierwszym tygodniu | ok. 4 000-5 000 sztuk |
| Zamówienia po 34 minutach | ponad 15 000 |
| Zamówienia na 23 marca | ponad 30 000 |
| Cena bazowej wersji | 219 900 juanów |
| Różnica względem bazowej Tesli Model 3 | o 15 600 juanów taniej |
| Platforma wysokiego napięcia | węglik krzemu, standard we wszystkich wersjach |
| Akumulator w wersji Pro | 96,3 kWh |
| Zasięg wersji Pro | 902 km |
| Liczba zmian względem poprzednika | ponad 100 ulepszeń sprzętowych i programowych |
| Wzrost kosztu materiałów | ok. 20 000 juanów |
Cena jest mocna, ale inwestorzy patrzą na marżę
Bazowa odmiana nowego SU7 kosztuje 219 900 juanów, czyli według danych ze źródła o 15 600 juanów mniej niż bazowa Tesla Model 3 na tym rynku.
To bardzo agresywne ustawienie ceny, zwłaszcza że Lei Jun mówi o ponad 100 większych zmianach sprzętowych i programowych. Według jego deklaracji same koszty materiałowe auta wzrosły o około 20 tys. juanów.
Rynek finansowy zareagował nerwowo. Dzień po premierze akcji Xiaomi notowanych w Hongkongu spadły o 8,59 proc. Inwestorzy obawiają się, że przy takim poziomie wyposażenia i relatywnie ostro skalkulowanej cenie marża może być pod presją.
Z perspektywy klienta wygląda to atrakcyjnie. Z perspektywy giełdy pytanie brzmi inaczej: jak długo da się utrzymać taką ofertę bez pogorszenia rentowności.




Nowe technologie są standardem w całej gamie
Odświeżony SU7 dostał system wspomagania jazdy oparty na nowym modelu językowym XLA cognitive large language model i Xiaomi montuje go seryjnie w całej gamie.
Firma twierdzi też, że to pierwszy raz, gdy połączyła system wspomagania jazdy z zadaniami robotycznymi typu embodied robot. To jeden z tych elementów, które pokazują, że Xiaomi próbuje sprzedawać samochód nie tylko jako środek transportu, ale też jako produkt technologiczny w stylu elektroniki użytkowej.
Zmiany objęły również układ bateryjny. Wszystkie wersje mają platformę wysokiego napięcia opartą na węgliku krzemu, a wersja Pro otrzymała akumulator 96,3 kWh, co według producenta zwiększa zasięg do 902 km.
SU7 i YU7 mają dowieźć bardzo ambitny plan
Xiaomi liczy, że odświeżony SU7 oraz SUV YU7 pomogą firmie osiągnąć cel sprzedaży na 2026 rok wynoszący 550 tys. samochodów.
Równolegle marka przyspiesza też działania w motorsporcie i podpisała umowy sponsora tytularnego z trzema czołowymi seriami wyścigowymi w Chinach. To ruch wizerunkowy, ale dla Xiaomi dziś ważniejsze jest coś innego: utrzymać tempo produkcji i nie zgubić przewagi, którą dał bardzo mocny start sprzedaży.
Pierwszy tydzień pokazuje, że Xiaomi potrafi szybko przejść od premiery do wydań. Teraz rynek będzie patrzył, czy firma utrzyma ten rytm przy dziesiątkach tysięcy zamówień. Myślicie, że SU7 ma szansę dłużej naciskać Teslę ceną i tempem dostaw?
Jeździsz Xiaomi SU7?
Dołącz do wątku właścicieli — porównaj zasięg, koszty i doświadczenia.










Dołącz do dyskusji