Przejdź do treści
News

Li Auto pokazało L9 na 2026 rok. Flagowy SUV EREV ma 72,7 kWh i do 1650 km CLTC

Li Auto L9 00

Li Auto wprowadziło do sprzedaży odświeżonego L9 na rok modelowy 2026. Chiński, duży SUV z range extenderem startuje od 459 800 RMB, czyli około 66 671 dolarów, a w topowej wersji Livis kosztuje 509 800 RMB.

Spis treści Pokaż Ukryj

L9 celuje w segment dużych, drogich SUV-ów NEV i mierzy w takich rywali jak AITO M9 czy Nio ES8. Do 30 czerwca można zablokować zamówienie z rabatem 20 000 RMB, a obecni klienci marki dostają dodatkową zniżkę, więc cena wejścia schodzi jeszcze niżej.

Li Auto L9 2026 – najważniejsze liczby

ParametrLi Auto L9 2026
WersjeUltra, Livis
Cena459 800 – 509 800 RMB
Długość5255 mm
Szerokość2000 mm
Wysokość1810 mm
Rozstaw osi3125 mm
Akumulator72,7 kWh
Architektura ładowania5C
Zasięg elektryczny420 km CLTC
Zasięg łączny1650 km CLTC
Zużycie paliwa WLTC6,3 l/100 km

Auto urosło nieznacznie, ale nie ma co ukrywać: to nadal kolos. 5255 mm długości i 3125 mm rozstawu osi stawiają L9 bliżej salonu na kołach niż zwykłego rodzinnego SUV-a.

Z zewnątrz Li Auto nie robi rewolucji. Zostają charakterystyczne przednie światła typu star-ring i dzielone lampy, z tyłu pojawił się pas świetlny z gęściej ułożonymi LED-ami. Producent dorzucił też cztery dwukolorowe lakiery i trzywarstwowy proces malowania. Brzmi dobrze na papierze, choć o jakości lakieru i tak najwięcej powiedzą dopiero auta po roku czy dwóch.

W środku: 29 cali, cztery fotele zero-gravity i lodówka

Kabina jest skrojona pod pasażerów, nie kierowcę-entuzjastę. Z przodu pracuje panoramiczny ekran 29 cali, 6K i 90 Hz, z tyłu ekran ma automatyczną regulację, a nagłośnienie „Starry Ring Theater” oferuje układ 9.3.6.

Li Auto mówi też o czterech fotelach zero-gravity, nowej inteligentnej lodówce i bardziej „otulających” siedzeniach. W wersji Livis tylny ekran jeździ po szynie, można go przywołać gestem i ustawić bliżej pasażerów. Mała rzecz, a cieszy – szczególnie jeśli ktoś traktuje taki samochód jak mobilny lounge.

Największa zmiana to elektronika i zawieszenie

Wszystkie odmiany dostają układ Qualcomm Snapdragon 8797 Elite do systemów wspomagania jazdy. L9 Livis idzie dalej i dorzuca dwa własne, 5-nanometrowe chipy Mach 100. Łączna moc obliczeniowa ma wynosić 2560 TOPS. Do tego dochodzi lidar z pokryciem 360 stopni.

Na liście funkcji są nawigacyjne wspomaganie jazdy w trasie, na obwodnicach i ulicach miejskich, pamięć parkowania, parkowanie zdalne oraz summon w linii prostej. Jak zwykle przy takich deklaracjach lepiej zachować chłodną głowę, bo „pełne scenariusze” w materiałach producenta zwykle znaczą mniej niż sugeruje nazwa.

Najciekawiej wygląda zawieszenie w wersji Livis. To 800-woltowe, w pełni niezależne aktywne zawieszenie, które steruje każdym kołem osobno i obywa się bez klasycznego stabilizatora. Li Auto obiecuje brak nurkowania przy hamowaniu i brak przechyłów w zakrętach. Ambitnie.

Do tego dochodzi system EMB (Electronic Mechanical Brake), czyli hamulce bez klasycznego hydraulicznego układu z przewodami i płynem. Siłowniki przy kołach mają działać bezpośrednio, a każde koło hamuje niezależnie. Producent twierdzi nawet, że auto może bezpiecznie zatrzymać się przy sprawnym tylko jednym kole. To już brzmi jak materiał, który aż prosi się o niezależny test.

Range extender nowej generacji i mocna presja na wynik

Napęd korzysta z trzeciej generacji range extendera Li Auto. Zużycie paliwa w cyklu WLTC ma wynosić 6,3 l/100 km, a hałas przy uruchamianiu generatora został ograniczony. Najważniejsze są jednak bateria 72,7 kWh i ładowanie 5C, bo to one mają dać 420 km jazdy na prądzie według CLTC oraz 1650 km zasięgu łącznego.

Li Auto dostarczyło w kwietniu 2026 roku 34 085 aut, a łączny wynik marki urósł do 1 669 442 egzemplarzy. Cel na cały rok to 490 000 samochodów. Sam L9 od debiutu w 2022 roku znalazł 280 000 nabywców, więc mówimy o modelu ważnym dla firmy, nie o niszowej zabawce.

Kolejne w kolejce są odświeżone L7 i L8, które mają dostać większe akumulatory, nową generację range extenderów i świeże chipy. Jeśli Li Auto utrzyma tempo, chiński segment dużych SUV-ów premium zrobi się jeszcze ciaśniejszy. Pytanie brzmi: czy taki luksusowy EREV z baterią 72,7 kWh to jeszcze rozsądny kompromis, czy już po prostu elektryk z agregatem na pokładzie?

Komentarze

Zobacz także