Onvo, submarka Nio, oficjalnie wprowadziło do sprzedaży model L80, duży elektryczny SUV dla pięciu osób. Auto zadebiutowało 15 maja w Hefei, a dostawy ruszają już następnego dnia, więc Chińczycy nie bawią się tu w długie „przedsprzedaże” i przeciąganie tematu.
Cena startowa wynosi 242 800 juanów z akumulatorem 85 kWh, czyli o 1,22 procent mniej niż przy przedsprzedaży. W wariancie BaaS auto kosztuje 156 800 juanów, ale wtedy dochodzi miesięczny abonament za baterię. To stary, dobrze znany numer Nio: wejście cenowe wygląda lepiej, dopóki nie spojrzymy na całość rachunku.
Trzy wersje, dwa podejścia do „smart drivingu”
Onvo L80 występuje w trzech odmianach: Pro, Max+ i Ultra+. Już bazowa wersja dostaje architekturę 900 V, akumulator 85 kWh i zawieszenie pneumatyczne. To brzmi dobrze na papierze, szczególnie jak na model z bardziej masowej linii.
| Parametr | Onvo L80 Pro | Onvo L80 Max+ | Onvo L80 Ultra+ |
|---|---|---|---|
| Napęd | RWD | RWD | AWD |
| Moc | b/d | b/d | b/d |
| Akumulator | 85 kWh | 85 kWh | 85 kWh |
| Architektura | 900 V | 900 V | 900 V |
| 0-100 km/h | 5,7 s | 5,7 s | 4,5 s |
| Chip | Nvidia Orin X | Shenji NX9031 | Shenji NX9031 |
| LiDAR | nie | tak | tak |
| Cena | 242 800 juanów | 259 800 juanów | 279 800 juanów |
Pro to wersja „pure vision” z układem Nvidia Orin X. Max+ i Ultra+ mają LiDAR oraz autorski chip Shenji NX9031 od Nio. Do tego dochodzi system wspomagania jazdy Nio World Model, znany już z droższych modeli głównej marki. Innymi słowy: tańsza submarka dostaje technologię z wyższej półki, ale tylko w bogatszych odmianach.
Rodzinny SUV, więc ma być dużo miejsca i mało zużycia
Nio mocno akcentuje dwie rzeczy: przestrzeń i efektywność. L80 ma elektryczny frunk o pojemności 240 litrów, bagażnik 1 200 litrów i maksymalnie 2 840 litrów przestrzeni ładunkowej. Jak na pięcioosobowego SUV-a to już są liczby, które robią robotę.
Zużycie energii ma wynosić 14,3 kWh/100 km. Producent mówi o najlepszym wyniku w klasie, ale takie hasła zawsze trzeba traktować z rezerwą, dopóki nie zobaczymy niezależnych testów i warunków, w jakich to zmierzono. Sama wartość wygląda jednak bardzo dobrze jak na duże auto rodzinne.
Nio chce sprzedawać szybciej i szerzej
L80 to kolejny element ofensywy produktowej Onvo. W kwietniu na rynek trafił odświeżony L90, a jeszcze w tym miesiącu z przedsprzedażą ruszy zaktualizowany L60. Marka ma więc prosty plan: więcej modeli, krótsze odstępy między premierą a dostawami i większy wybór dla klientów.
Do tego dochodzi infrastruktura. Nio zapowiada, że w tym roku dołoży w Chinach 1 000 stacji battery swap, a wszystkie mają być dostępne dla Onvo. Do końca roku marka chce mieć dostęp do ponad 3 300 stacji. Dziś Nio ma w Chinach 3 847 stacji wymiany baterii, z czego 2 495 obsługuje już modele Onvo.
Sprzedaż musi odbić
I tu dochodzimy do sedna. Onvo świętuje drugie urodziny marki, ale liczby pokazują, że samo świętowanie nie wystarczy. W całym 2025 roku marka dostarczyła 107 808 aut, natomiast w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku było to 18 691 samochodów, czyli o 2,55 procent mniej rok do roku.
Dlatego L80 nie jest po prostu kolejnym SUV-em. To auto, które ma pomóc Nio dowieźć wolumen w bardziej „normalnym” segmencie rynku. Bez premium-owego zadęcia, ale też bez taniochy. Pytanie brzmi, czy 242 800 juanów za dużego elektrycznego SUV-a to dziś w Chinach jeszcze dobra oferta, czy już tylko poprawna.
Czy taki model z battery swapem i architekturą 900 V miałby waszym zdaniem sens także poza Chinami, czy bez lokalnej sieci wymiany baterii traci połowę przewagi?

















Dołącz do dyskusji