BYD zaczął w Chinach oferować płatną wymianę ekranów systemu infotainment w wybranych modelach. Usługa pojawiła się 11 maja 2026 roku i obejmuje kilka bestsellerów marki, gdy firma szuka dodatkowych źródeł przychodu po mocnym spadku zysku w pierwszym kwartale.
Za 1 999 juanów producent wymieni fabryczny ekran 12,8 cala na większy panel 15,6 cala. Program dotyczy aut z rodzin Dynasty i Ocean, głównie serii Qin L, Song Plus i Seal.
W przypadku modelu Yuan Up przygotowano osobną opcję. Tam przesiadka z ekranu 10,1 cala na 12,8 cala kosztuje 1 320 juanów.
Mała zmiana w aucie, większa zmiana w biznesie
Sam upgrade nie brzmi jak wielka wiadomość. Ot, większy wyświetlacz za dopłatą. Tyle że tu ciekawszy jest kontekst: BYD ewidentnie próbuje dorobić na aftersales, bo sprzedaż w Chinach nie daje już takiego komfortu jak wcześniej.
Nowe ekrany dostają gwarancję na rok albo 20 000 kilometrów. To sugeruje, że nie mówimy o garażowej przeróbce, tylko o oficjalnej usłudze producenta, która ma wyglądać jak kolejna pozycja w cenniku – trochę jak płatne opcje software’owe, tylko tym razem w hardware.
Cena wojny cenowej
BYD mocno odczuwa sytuację na krajowym rynku. Zysk netto firmy w pierwszym kwartale 2026 roku spadł o 55,38 proc. do 4,09 mld juanów. To nie jest kosmetyka, tylko tąpnięcie.
Sprzedaż aut NEV w kwietniu odbiła miesiąc do miesiąca o 6,96 proc., do 321 123 sztuk, ale rok do roku był to już ósmy z rzędu miesiąc spadków. Jeszcze gorzej wygląda okres od stycznia do kwietnia: łączna sprzedaż była niższa o 26,02 proc. niż rok wcześniej.
I wtedy nawet taki detal jak większy ekran zaczyna mieć sens. Jeśli nie da się łatwo poprawić marży na samym aucie, producent szuka pieniędzy po zakupie. Dodatkowe wyposażenie, płatne systemy, opcje ADAS, serwis – wszystko się liczy.
BYD podnosi ceny tam, gdzie może
To nie jest pierwszy taki ruch. Firma niedawno podniosła ceny opcjonalnych systemów wspomagania jazdy o ponad 20 proc., tłumacząc to rosnącymi kosztami hardware’u w łańcuchu dostaw.
Równolegle BYD pcha nowe modele z ultraszybkim ładowaniem i próbuje wyżej pozycjonować się w segmencie premium. Innymi słowy: z jednej strony wojna cenowa, z drugiej szukanie miejsc, gdzie klient jeszcze dopłaci.
Ratunek przychodzi z eksportu
Na razie BYD ratuje skala i zagranica. W kwietniu sprzedaż osobówek i pickupów poza Chinami przekroczyła 134 000 sztuk, co oznacza wzrost o 70,9 proc. rok do roku i nowy rekord dla firmy.
To pokazuje prostą rzecz: w Chinach robi się ciasno, więc producent coraz mocniej opiera wzrost na eksporcie. A na rynku krajowym monetyzuje wszystko, co się da – nawet przekątną ekranu.
Sama usługa wymiany wyświetlacza nie zmieni pozycji BYD, ale dobrze pokazuje, gdzie dziś jest branża EV w Chinach: auta tanieją, marże parują, więc producenci zaczynają liczyć każdy dodatkowy juan. Jeśli macie takie auto, dopłacilibyście za większy ekran 1 999 juanów, czy uznalibyście, że to już zabawa w doposażanie smartfona na kołach?












Dołącz do dyskusji