XPeng wszedł właśnie w segment, w którym łatwo spalić ogromne pieniądze i zniknąć w tłumie. Nowy GX ma do 750 km zasięgu, sześć pełnowymiarowych miejsc i zestaw hardware’u pod jazdę autonomiczną, którego nie powstydziłoby się dużo droższe auto.
Duży SUV, ale z naciskiem na wnętrze
GX to flagowy SUV XPenga i od razu widać, że marka celuje wysoko. Auto ma 5265 mm długości i 3115 mm rozstawu osi, więc gabarytowo wchodzi na teren dużych luksusowych SUV-ów. Jeździ na 22-calowych kołach, a współczynnik oporu powietrza wynosi 0,255. Jak na tak wielką bryłę, bardzo dobry wynik.
Z zewnątrz wielu osobom skojarzy się z Range Roverem. Tyle że tutaj największe wrażenie robi środek. XPeng postawił na układ 2+2+2, więc mamy sześć niezależnych foteli i, co ważne, sensowną ilość miejsca także w trzecim rzędzie. W tym segmencie to wcale nie jest oczywiste.
Są też dodatki typowo „rodzinno-premium”: elektrycznie składane siedzenia, fotel pasażera rozkładany do 180 stopni, lodówka z redukcją hałasu, przyciemniane szyby z funkcją prywatności i bagażnik mieszczący sześć walizek 24-calowych przy komplecie miejsc. Mała rzecz, a cieszy: domykanie drzwi jest w standardzie na wszystkich czterech drzwiach.
| Parametr | XPeng GX |
|---|---|
| Nadwozie | pełnowymiarowy SUV, 6 miejsc |
| Układ siedzeń | 2+2+2 |
| Długość | 5265 mm |
| Rozstaw osi | 3115 mm |
| Koła | 22 cale |
| Współczynnik oporu | 0,255 Cd |
| Napęd BEV | AWD |
| Zasięg BEV | 750 km |
| Platforma | 800 V, SiC, 5C |
| Napęd EREV | AWD |
| Zasięg elektryczny EREV | 430 km |
| Zasięg łączny EREV | 1585 km |
| Cena startowa | 399 800 juanów |
Dwie wersje napędu i bardzo mocne liczby
GX trafi na rynek w dwóch odmianach. Pierwsza to czysty elektryk z napędem AWD. XPeng deklaruje tutaj 750 km zasięgu i platformę 800 V z węglikiem krzemu oraz ładowaniem 5C.
Druga wersja to EREV, czyli elektryk z range extenderem. Tutaj auto ma oferować 430 km zasięgu elektrycznego i aż 1585 km zasięgu łącznego. Na papierze brzmi to jak odpowiedź na klientów, którzy chcą jeździć głównie na prądzie, ale nie chcą się ograniczać przy długich trasach.
Najmocniejszy argument siedzi w elektronice
Najciekawsza rzecz w GX nie dotyczy jednak ani zasięgu, ani lodówki. XPeng wsadził do tego SUV-a komplet podzespołów, które mają przygotować auto pod jazdę autonomiczną poziomu L4. Mówimy o czterech autorskich chipach Turing AI o łącznej mocy obliczeniowej 3000 TOPS.
Do tego dochodzi system steer-by-wire opracowany z Boschem. Kierownica nie ma tu klasycznego mechanicznego połączenia z kołami. Dla zwykłego kierowcy brzmi to egzotycznie, ale dla systemów autonomicznych to bardzo ważny element. Auto może sterować precyzyjniej i szybciej reagować.
XPeng dorzuca też rozbudowany pakiet bezpieczeństwa. AEB działa do 150 km/h, AES do 130 km/h, także na śniegu i lodzie. Producent mówi również o sześciowarstwowej redundancji dla układów kierowania, hamowania, zasilania, napędu, komunikacji i odblokowania auta. Krótko mówiąc: jeśli GX ma być kiedyś czymś więcej niż tylko dużym SUV-em, hardware już czeka.
Cena może być problemem. Nawet w Chinach
Cena startowa wynosi 399 800 juanów, czyli około 211 000 zł. To najdroższy model XPenga i druga próba wejścia marki do segmentu premium po niezbyt udanym starcie G9 w 2022 roku.
Problem jest prosty: chiński rynek jest dziś brutalny. W tym segmencie siedzą już mocni gracze, tacy jak Li Auto L9, AITO M9 i NIO ES8. Klienci są bardzo wyczuleni na cenę, a różnice między modelami coraz częściej robi software, wyposażenie i marka, a nie sam zasięg.
I właśnie dlatego GX zapowiada się tak ciekawie. To nie jest kolejny „po prostu duży SUV z Chin”. XPeng próbuje sprzedać auto jako technologiczny top marki, z wnętrzem klasy premium i sprzętem gotowym na kolejne etapy rozwoju autonomii. Pytanie brzmi, czy klienci uznają, że to wystarczy, by dopłacić.
A wy? Gdyby taki SUV trafił do Europy w podobnej cenie, patrzylibyście na niego poważnie, czy jednak zaufalibyście bardziej znanym markom?






























Dołącz do dyskusji