Fortune opublikowało listę Global 500 na 2026 rok. Wśród 35 firm motoryzacyjnych i dostawców części znalazło się 10 spółek z Chin, a najwyżej uplasował się BYD – na 91. miejscu, dokładnie tak samo jak rok wcześniej.
Łączne przychody firm z tegorocznej listy sięgnęły 43,1 bln dolarów, czyli więcej niż jednej trzeciej światowego PKB. Próg wejścia urósł z 32,2 do 33,2 mld dolarów, a łączny zysk netto wszystkich spółek skoczył o 14 procent rok do roku, do około 3,4 bln dolarów.
Dziesięć chińskich firm motoryzacyjnych w Global 500
Na liście znalazły się: BYD (91), SAIC Motor (125), Geely Holding Group (138), FAW Group (183), CATL (260), GAC Group (299), Dongfeng Motor Group (319), Chery Automobile (383), BAIC Group (413) i Jardine Matheson (483).
Dla branży EV najciekawsze są tu trzy nazwy: BYD, CATL i Chery. Pierwsza od dawna jedzie na skali i eksporcie, druga zarabia na całym łańcuchu dostaw, a trzecia właśnie weszła do zestawienia jako notowany podmiot. Mała rzecz? Niekoniecznie.
BYD trzyma pozycję, SAIC i CATL idą w górę
BYD utrzymał 91. miejsce. W 2025 roku firma wykręciła 111,853 mld dolarów przychodu i 4,538 mld dolarów zysku, co daje marżę na poziomie 4,1 procent. To wygląda solidnie, ale bez szału – szczególnie jeśli zestawimy to z CATL.
SAIC awansował o 13 pozycji do miejsca 125. Największy skok zanotował jednak CATL, który urósł o 43 miejsca i wylądował na 260. pozycji. To najlepszy wynik wzrostu wśród chińskich firm z łańcucha motoryzacyjnego.
Chery zadebiutowało na liście na miejscu 383. I to jest mocny sygnał, bo firma była jedynym producentem aut, który załapał się jednocześnie do globalnego top 50 pod względem ROE.
Producenci aut zarabiają słabo. CATL robi swoje
Najciekawsze w tym zestawieniu nie jest samo miejsce w rankingu, tylko rentowność. CATL miał marżę zysku na poziomie 17 procent. To przepaść względem większości producentów samochodów.
Wśród chińskich marek samochodowych Chery osiągnęło 6,3 procent, BYD 4,1 procent, a dalej robi się wyraźnie gorzej. Dongfeng, SAIC i FAW były poniżej 2 procent, BAIC wyszedł na zero, a GAC (-1,3 procent) i Geely (-1,0 procent) zanotowały marże ujemne.
Krótko mówiąc: o ile producenci aut walczą ceną, rabatami i wojną na nowe modele, o tyle dostawca baterii nadal potrafi na tym dobrze zarobić. I to bardzo dobrze. Osiem chińskich producentów samochodów razem wziętych zarobiło mniej niż sam CATL. To mówi więcej o rynku niż niejeden folder reklamowy o „inteligentnej mobilności”.
Stara motoryzacja i nowa energetyka rozjeżdżają się coraz mocniej
Spadki zaliczyły FAW (-19 miejsc), GAC (-47), Dongfeng (-28) i szczególnie mocno BAIC (-212). To już nie wygląda jak chwilowe potknięcie, tylko jak efekt ostrej konkurencji i kosztownego przejścia na elektryki.
Na poziomie całego rynku obraz jest prosty: chińskie firmy nadal są bardzo mocne liczbowo, ale pieniądze w motoryzacji coraz częściej zostają nie u producentów aut, tylko wyżej w łańcuchu dostaw. Czyli tam, gdzie są baterie, chemia i skala.
Jeśli ktoś jeszcze uważa, że w EV najważniejsze jest logo na masce, to Fortune właśnie przypomniało, gdzie dziś naprawdę leżą marże. Czy za kilka lat więcej będą zarabiać marki samochodowe, czy jednak dostawcy baterii i komponentów?













Dołącz do dyskusji