W Orlen Charge skończyła się wakacyjna promocja i wrócił standardowy cennik: 2,69 zł/kWh na DC oraz 1,95 zł/kWh na AC. Jednocześnie GreenWay Polska utrzymuje na wybranych stacjach niższe stawki do 30 września, zwykle 2,09 zł/kWh, a czasem nawet 1,79 zł/kWh. Dla kierowcy EV wniosek jest prosty: znów trzeba patrzeć w aplikację przed podpięciem auta, bo różnice zrobiły się duże.
Orlen z powrotem do starego cennika, ale z nowym dopiskiem przy DC
Po zakończeniu letniej promocji Orlen Charge wrócił do cen, które kierowcy już znają. Ładowanie prądem stałym kosztuje 2,69 zł/kWh, a przemiennym 1,95 zł/kWh.
Ciekawszy od samej podwyżki jest dopisek na stronie operatora. Stawka 2,69 zł/kWh dotyczy ładowania DC z mocą do 600 kW. To nie wygląda na przypadek.
Kilka dni temu, w piątek 28 sierpnia, Orlen uruchomił dwie pierwsze w Polsce publicznie dostępne stacje ze złączem MCS dla ciężarówek i autobusów. Stanęły na MOP Stobiecko Szlacheckie Zachód i Stobiecko Szlacheckie Wschód. Takie urządzenia w teorii mogą dojść nawet do 1 500 kW, więc osobny, wyższy cennik dla megawatowego ładowania wydaje się bardzo prawdopodobny. Na razie to tylko sugestia z tabeli opłat, ale raczej czytelna.
GreenWay jeszcze trzyma promocję, choć nie wszędzie
Na tle Orlenu lepiej wypada dziś GreenWay Polska. Operator utrzymuje obniżone ceny na wybranych stacjach do 30 września. Najczęściej jest to 2,09 zł/kWh, niezależnie od tego, czy ktoś ma abonament, czy ładuje ad hoc. Na części punktów cena spada do 1,79 zł/kWh.
Jest jednak gwiazdka. Nie każda lokalizacja bierze udział w promocji i punkty w strategicznych miejscach mogą być droższe. Krótko mówiąc, 2,09 zł/kWh to dobra stawka jak na polski rynek DC, ale przed rozpoczęciem sesji i tak lepiej zerknąć do aplikacji.
GreenWay obniżył też ceny abonamentów promocyjnych do 4,99 zł albo 39,99 zł. Problem w tym, że zakup teraz oznacza wejście także w kolejny miesiąc już po standardowych stawkach, czyli 29,99 zł albo 79,99 zł, bo z planu płatnego można zrezygnować dopiero po co najmniej jednym pełnym miesiącu. Czyli promocja promocją, ale matematyka nadal ma głos.

Tesla po staremu, czyli tanio nocą albo drogo w dzień
Na Superchargerach Tesli nic się teraz nie zmieniło, ale to nadal jeden z bardziej złożonych cenników na rynku. Cena zależy od pory dnia i od tego, czy ktoś jeździ Teslą, czy autem innej marki, a także czy opłaca abonament za 50 zł miesięcznie.
Dla aut innych marek bez abonamentu, szczególnie w godzinach szczytu, zwykle robi się drogo. Z kolei właściciele Tesli albo osoby z abonamentem mają stawki bardziej do przełknięcia, a poza szczytem potrafi być wręcz bardzo tanio, miejscami na poziomie zbliżonym do domowego ładowania w taryfie G11.
Jest tylko jeden haczyk: tanie okno zwykle wypada późno wieczorem albo po północy. Kto próbował podjechać na Superchargera około 23, ten wie, że oszczędzać chce wtedy więcej niż jedna osoba.
Wczoraj skończyły się też promocje w sieciach Budimex i Enefit, więc po wakacjach rynek wrócił do mniej przyjemnej normy. Jeśli ktoś ładuje w trasie bez planowania, różnica między dobrą a złą lokalizacją znowu może wynieść kilkadziesiąt złotych na jednej sesji. A wy dziś najczęściej omijacie Orlen, polujecie na GreenWay czy czekacie na nocne okno Tesli?




Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.