Denza otworzyła w Polsce zamówienia na elektryczny model Z i od razu podała ceny trzech wersji. Coupe kosztuje 705 320 zł, Spider 782 320 zł, a torowy Racing 855 360 zł, przy wspólnym napędzie o mocy 1604 KM. Dla polskiego klienta to prosty komunikat: chiński elektryk z papierowymi osiągami klasy Porsche Turbo GT da się już normalnie zamówić nad Wisłą.
Spis treści Pokaż Ukryj
1604 KM, 76 kWh i deklaracje ładowania do 1500 kW
We wszystkich odmianach pracują trzy silniki o łącznej mocy 1604 KM i 1240 Nm. Z przodu jest jednostka 680 KM, z tyłu dwa silniki po 462 KM każdy. Napęd trafia na cztery koła.
Osiągi są absurdalnie mocne nawet jak na tę półkę. Coupe robi 0-100 km/h w 2,25 s, Spider w 2,3 s, a Racing też w 2,25 s. Dopiero z opcjonalnymi oponami semislick wersja Racing schodzi do 1,96 s do setki, jedzie 350 km/h zamiast 300 km/h i dobija do 200 km/h w 6,0 s. Tylko pamiętajmy, że ten wynik 1,96 s jest już z gwiazdką. Opona robi tu sporą część roboty.
Akumulator ma 76 kWh i jest to Blade drugiej generacji. Zasięg WLTP wynosi 410 km w Coupe, 400 km w Spiderze i 380 km w Racingu. Szału nie ma, zwłaszcza przy tej cenie i masie.
Jeszcze ciekawsze są deklaracje ładowania. Denza mówi o mocy do 1500 kW z jednego złącza, 10-70% w 5 minut, 10-97% w 9 minut i 20-97% w 12 minut przy -30 stopniach Celsjusza. Na papierze wygląda to kosmicznie. W praktyce mówimy o technologii Flash Charging i infrastrukturze, której w Europie po prostu dziś nie ma w normalnym użyciu.
Rozmiary i cena stawiają Denzę obok Audi i Porsche
To nie jest małe, ciasne coupe dla dwóch osób. Denza Z ma 4780 mm długości, 1975 mm szerokości i 1330 mm wysokości, Spider jest o 20 mm wyższy, a Racing rośnie do 4870 mm długości i 1990 mm szerokości. Rozstaw osi to 2780 mm. Wszystkie wersje są czteromiejscowe.
Masa własna przekracza 2,2 tony. Coupe waży 2230 kg, Spider 2300 kg, a Racing 2250 kg. Bagażnik z tyłu ma 250 litrów, a w Coupe po złożeniu tylnej kanapy można dojść do 550 litrów. Zawieszenie to dwuwahacz z przodu i wielowahacz z tyłu, Coupe i Spider dostają pneumatykę, Racing klasyczne sprężyny. Hamulce są węglowo-ceramiczne.
Cenowo robi się naprawdę ciekawie. Audi RS e-tron GT startuje od 701 800 zł, czyli jest tańsze od Denzy Z Coupe o dokładnie 3520 zł. Audi ma jednak 857 KM, robi 0-100 km/h w 2,8 s i oferuje do 598 km WLTP. RS e-tron GT performance ma 925 KM, 2,5 s do setki i kosztuje od 770 200 zł.
Po stronie Porsche Taycan GTS kosztuje 687 000 zł, ma 700 KM i 3,3 s do 100 km/h. Taycan Turbo daje 884 KM, 2,7 s i kosztuje 815 000 zł. Na górze stoi Taycan Turbo GT z 1034 KM, 2,3 s albo 2,2 s z pakietem Weissach, ale też za 1 113 000-1 114 000 zł.
Jest jeszcze Lotus Emeya 900 z 905 KM, około 2,8 s do 100 km/h, ceną 611 000 zł albo 682 000 zł w wersji Sport Carbon i zasięgiem do 610 km WLTP. A technologiczny kuzyn z BYD, Yangwang U9, ma około 1300 KM, 1680 Nm, 2,36 s do setki i kosztuje w Chinach 1,68 mln juanów, czyli około 952 000 zł, ale w Polsce go nie kupimy. Podobnie Xiaomi SU7 Ultra z 1548 KM, 1,98 s i ceną 529 900 juanów, czyli około 300 000 zł, pozostaje poza oficjalną sprzedażą w naszym kraju.
Denza ustawiła więc model Z dokładnie tam, gdzie kończą się żarty, a zaczyna porównanie z Audi, Porsche i Lotusem. Tylko że przy tej cenie klient kupuje nie samą moc, ale też zaufanie do marki. Czy ktoś w Polsce wyłoży 855 tys. zł na Denzę Racing zamiast Taycana albo Audi?




Komentarze
zł na Denzę Racing zamiast Taycana albo Audi?