Sąd okręgowy w Offenburgu prowadzi sprawę właścicielki Cupry Born objętej akcją przywoławczą baterii 93S4. Uznał, że może ona dochodzić roszczeń wobec Seata także na podstawie art. 37 unijnego rozporządzenia 2023/988 o ogólnym bezpieczeństwie produktów. Jest to wstępna ocena prawna z 16 października 2026 roku, a nie wyrok, ale otwiera kierowcom elektryków z wadliwymi bateriami dodatkową drogę. Jeśli producent nie usunie usterki w rozsądnym czasie, przepis przewiduje zwrot pieniędzy. Postanowienie upubliczniła kancelaria Dr. Stoll & Sauer, która reprezentuje kupującą.
Co mówi art. 37
Rozporządzenie obowiązuje od 13 grudnia 2024 roku i reguluje akcje przywoławcze z powodów bezpieczeństwa. Firma odpowiedzialna za akcję musi zaoferować konsumentom „skuteczne, bezpłatne i niezwłoczne” rozwiązanie. Z reguły powinna dać do wyboru co najmniej dwie z trzech opcji: naprawę, wymianę na bezpieczny produkt tego samego typu o co najmniej tej samej wartości i jakości albo zwrot co najmniej zapłaconej ceny. Tylko jedną opcję wolno zaproponować wyjątkowo, na przykład gdy pozostałe są niemożliwe albo nieproporcjonalnie drogie. Jeżeli naprawy lub wymiany nie da się przeprowadzić w rozsądnym terminie i bez znaczących niedogodności dla właściciela, kupującemu przysługuje zwrot pieniędzy.
Data wejścia w życie rodzi jednak pytanie, czy i w jakim zakresie przepis obejmuje auta kupione wcześniej. Sąd tego jeszcze nie przesądził.
Dwie akcje dla Cupry Born
Akcję 93S4 ogłoszono w marcu 2026 roku. Część modułów baterii może tracić zasięg i zapalać kontrolkę ostrzegawczą, a w skrajnym przypadku grozi pożarem. Akcja objęła prawie 100 tys. aut koncernu: 74 579 sztuk ID.3, ID.4, ID.5, ID. Buzz i ID. Buzz Cargo na całym świecie oraz 19 452 Cupry Born. Właścicielka chce odstąpić od umowy i pozwała zarówno sprzedawcę, jak i Seata jako producenta. Sąd uważa za możliwe roszczenia z rękojmi wobec sprzedawcy oraz roszczenia wobec Seata z niemieckiego prawa o bezpieczeństwie produktów i właśnie z art. 37. Pozwani mają czas na odpowiedź do 6 listopada 2026 roku.
Na Borna nałożyła się już druga akcja, 93W4, dotycząca możliwego przegrzewania baterii przy szybkim ładowaniu. Na początek producent ogranicza ładowanie do 80%, a w razie potrzeby wymieni moduły albo całą baterię wysokiego napięcia.
Mercedes i Ford już przegrywały
Kancelaria wylicza wcześniejsze wyroki pierwszej instancji w sprawach baterii, choć żaden nie opierał się na art. 37. Sąd w Stuttgarcie 30 lipca 2026 roku nakazał w dwóch sprawach zwrot Mercedesów EQA ze względu na konkretne ryzyko pożaru. Sąd w Dortmundzie 4 września zarządził zwrot EQA 250+ za kwotę 37 843,35 euro, przy czym wyrok nie jest prawomocny. W Ratyzbonie zapadł wyrok zaoczny w sprawie Forda Kugi PHEV objętego akcją 25SC4 (możliwe zwarcia wewnętrzne, a poprawka oprogramowania może zmniejszyć pojemność użytkową baterii). Ford nie zdążył się wtedy bronić, wniósł sprzeciw i sprawa toczy się dalej.
Przy EQA i EQB niemiecki urząd KBA wydłużył termin akcji wymiany baterii do 1 marca 2028 roku. Pod koniec października w Hamburgu podczas ładowania zapalił się Mercedes EQB. Według NDR strażacy użyli specjalnej lancy, którą przebili baterię od zewnątrz i zgasili ją od środka.
Sama akcja przywoławcza nie daje jednak automatycznie prawa do oddania auta. Liczą się konkretne zagrożenie, to, czy rozporządzenie ma zastosowanie, oraz środki zaproponowane przez producenta. Odstąpienie od umowy wchodzi w grę głównie wtedy, gdy wady nie da się usunąć w rozsądnym czasie. Rozstrzygnięcie jednego sądu nie wiąże też innych. Rozporządzenie unijne obowiązuje bezpośrednio we wszystkich krajach UE, więc ten sam przepis mogą przywołać także właściciele aut w Polsce.
Od redakcji: przy akcji 93W4 właściciel do czasu wymiany baterii ładuje auto najwyżej do 80%, czyli traci około jednej piątej pojemności. Czy takie ograniczenie to „znacząca niedogodność” w rozumieniu art. 37, rozstrzygną dopiero sądy.




Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.