BYD Atto 2 w wersji Comfort to pierwszy chiński samochód elektryczny, jaki dane mi było testować. Ale nie ostatni. Jednak z racji tego, że był tym pierwszym, w teście skupiłem się na tym, czego wiele osób się obawiało, czyli jakości, kompatybilności oraz działania wszystkiego w codziennym użytkowaniu samochodu. I jest nieźle!
Spis treści Pokaż Ukryj
Specyfikacja BYD Atto 2
- Pojemność baterii: 64,8 kWh
- Typ baterii: BYD Blade (LFP)
- Maks. moc ładowania DC: 150 kW
- Zasięg (WLTP): 430 km
- Zużycie (WLTP): 17,4 kWh/100 km
- Masa własna: 1720 kg
- Wymiary: 4310 x 1830 x 1675 mm
- Cena testowanego wariantu (na czas publikacji): 132 300 zł brutto
- Wersja Active (mniejsza bateria i słabsze wyposażenie): 113 100 zł brutto
- Wersja Boost (mniejsza bateria, inne wyposażenie): 116 000 zł brutto
Atto 2 wygląda… normalnie
Aspekty zewnętrzne
BYD Atto 2 to miejski samochód elektryczny segmentu B, który z zewnątrz prezentuje się bardzo przyjemnie. Samochód, będący trochę crossoverem, a trochę SUV-em przez swoje rozmiary, ma bardzo ładnie zarysowany przód, który na pierwszy rzut oka nie przypomina ostatnio wypuszczanych na rynek dość kanciastych elektryków. Ładne światła z wlotami powietrza poniżej nadają mu nawet lekko „sportowego” sznytu.
Pod maską niestety nie znalazł się frunk, choć miejsca na niego nie brakuje, więc zakładam, że chętni mogą sobie spokojnie zainwestować w gadżety z Chin, które dołożą nam przestrzeni bagażowej.
Jeśli natomiast spojrzymy na samochód z tyłu, to pierwszym skojarzeniem może być Mercedes GLB. Klapa jest umieszczona dość pionowo, z ładnym paskiem świetlnym tuż pod szybą.

A co w środku?
Wewnątrz BYD Atto 2 jest naprawdę wygodnym samochodem do codziennych wojaży, a nawet na dłuższe wycieczki. Miejsce kierowcy jest wygodne. Pozycję za kierownicą, a także fotel pasażera, ustawiamy elektronicznie, choć sama kierownica to już temat manualny. Przed oczami mamy prostokątny 8,8-calowy wyświetlacz, który informuje nas o najważniejszych parametrach jazdy, a na środku 12,8-calowy ekran systemu infotainment.
Środkowy tunel to sporo miejsca na rzeczy. Pod miejscem na telefony, z 1 50 W ładowarką z funkcją chłodzenia, jest dość duża przestrzeń na torebkę lub inne graty, które każdy wozi w samochodzie. Dodatkowo pod podłokietnikiem jest głęboka kieszeń na kolejne pierdoły.
Jeśli natomiast chodzi o tylną kanapę, to tam również jest całkiem sporo miejsca. Mając 185 cm wzrostu, mogę spokojnie usiąść za sobą i nie cisnąć kolanami w oparcie fotela przede mną. Podobnie sytuacja wygląda, jeśli chodzi o dzieci siedzące w fotelikach, miejsca im nie brakowało. Jednak, jak to bywa w obecnie produkowanych samochodach, jazda w 5 osób do najbardziej komfortowych może nie należeć, ale nie jest niemożliwa. Na upartego nie ma problemu.
Miłym dodatkiem jest też szklany dach z automatycznym zasłanianiem i odsłanianiem, a także „bonusik”. Choć nie wiem, czy to jest zawsze, czy tylko w moim egzemplarzu było. Chodzi o urządzenie do wybijania szyb i rozcinania pasów w razie wypadku.

Jak z bagażnikiem?
Jeśli chodzi o bagażnik, to mamy 450 l przestrzeni bagażowej i dwa poziomy podłogi. Do codziennej jazdy wariant „standardowy” podłogi wystarczy w zupełności, a jeśli chcemy spakować coś więcej, to po zdjęciu pokrywy podłogi mamy jeszcze więcej dostępnej przestrzeni. Przyczepki rowerowej może nie włożycie, ale spakowanie się na rodzinne wakacje nie powinno być problemem.
Infotainment na poziomie
Znajomi mają już od ponad roku BYD Seal U DM-i i pamiętam początki z tą marką u nich. System był przetłumaczony nijak, asystent mówił trochę po polsku, trochę po czesku, trochę po angielsku i generalnie najwygodniej było korzystać z anglojęzycznej wersji oprogramowania. W moim BYD Atto 2 sytuacja wyglądała całkowicie odmiennie.
Wszystkie elementy są dobrze przetłumaczone, asystent mówi po polsku, choć robotycznym głosem, i całość działa dość responsywnie. Mamy tutaj bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto, ale również wbudowana nawigacja oparta o Mapy Google nie jest najgorszych lotów, choć funkcjonalnie nie mamy informacji o kontrolach drogowych, wypadkach itp. Natomiast może ona nas kierować od razu po ładowarkach zgodnie z naszymi założeniami oraz ładnie przedstawia, dokąd „teoretycznie” dojedziemy z określonym poziomem baterii.
To, czego mi w systemie brakuje, to informacje o zużyciu energii na całej trasie i od ładowania itp. Mamy możliwość podglądu zużycia za ostatnie 50 km, i wykres tego zużycia, lub ogólnego zużycia dla całego przebiegu. Szkoda…
Zużycie energii w BYD Atto 2 zaskakująco niezłe
Tutaj byłem naprawdę zaskoczony. Testowy egzemplarz Atto 2 miał baterię o pojemności 64,8 kWh, czyli o 10 kWh mniej niż moja Tesla. Jednak podróż z i do Warszawy wymagała ode mnie tylko 1 postoju na ładowanie.
Przy jeździe z prędkością 120 km/h średnie zużycie wychodziło mi na poziomie 18 kWh/100 km, a przy 140 km/h około 20 kWh/100 km. Daje to około 300 km zasięgu na drogach szybkiego ruchu. A w mieście zużycie wychodzi jeszcze lepiej.
Przy typowo miejskiej i podmiejskiej jeździe zużycie miałem na poziomie 10-13 kWh/100 km, czyli lekką ręką wkoło komina idzie robić 500-600 km bez konieczności uzupełniania energii. Bajka.
To jednak, co mnie bolało i boli, obecnie testuję Sealion 7, to rekuperacja. Choć lepiej powiedzieć, praktycznie brak rekuperacji, bo w tym samochodzie mamy 2 tryby, Standard i High, z czego przy tym pierwszym samochód zachowuje się jak spalinówka hamująca silnikiem, a przy tym drugim jak hybryda. No i nie ma tutaj mowy o One Pedal Driving, czyli jednej z najlepszych rzeczy związanych z jazdą EV.
Ładowanie jest niezłe
Według specyfikacji BYD Atto 2 w mojej wersji ładuje się z mocą do 155 kW, a uzupełnienie energii od 10% do 80% zajmuje mu tylko 25 minut. Z praktyki mogę potwierdzić te wartości. Dużym plusem jest też krzywa ładowania w tym samochodzie, która jeszcze powyżej 70% naładowania baterii dawała ponad 100 kW mocy.
Dla kogo to samochód?
Jeśli miałbym odpowiedzieć krótko, to powiedziałbym, że dla każdego. Z takimi możliwościami i wyposażeniem BYD Atto 2 spokojnie sprawdzi się jako pierwszy samochód dla większości Polaków. Jazda wkoło komina będzie przyjemnością, a jej koszty będą znikome. Sporadyczne wycieczki w dłuższą trasę też nie będą większym problemem. 20/30-minutowy postój na uzupełnienie energii po zrobieniu 250 km dobrze zrobi dla ukrwienia nóg i odpoczynku kierowcy.
Wniosek z tego taki, że chińskiego samochodu bać się nie trzeba, choć przy jego debiucie na polskim rynku z jego oprogramowaniem może jeszcze być różnie.
Ten model w katalogu
Wideo do tego testu
Klik odtwarza wideo na stronie.






Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.