BYD podniosło tegoroczne prognozy sprzedaży zagranicznej do 1,9-2,0 mln aut w 2026 roku i mówi już o ponad 2,5 mln w 2027 roku. Na callu po wynikach firma dorzuciła drugi wątek: szybkie ładowanie Flash Charge, backlog 250 tys. aut i ambitny plan 6 tys. stacji poza Chinami.
Spis treści Pokaż Ukryj
W praktyce BYD coraz mocniej opiera wzrost na rynkach zagranicznych, bo u siebie ma pod górkę. Dla Europy to prosta wiadomość: więcej aut z logo BYD będzie płynęło i wyjeżdżało z lokalnych fabryk.
Eksport BYD rośnie szybciej niż rynek krajowy
Skala jest już konkretna. W latach 2023-2025 zagraniczna sprzedaż NEV BYD urosła z 242 765 do 417 204, a potem do 1 046 083 aut. Od stycznia do sierpnia 2026 roku firma dołożyła kolejne 1 162 260 samochodów, czyli o 85,72 proc. więcej rok do roku.
W tym samym czasie rynek krajowy ciążył wynikom. Sprzedaż BYD w Chinach spadła o 32,72 proc. do 1 505 755 aut, a łączna sprzedaż grupy skurczyła się o 6,84 proc. do 2 668 015. Krótko mówiąc, bez eksportu wyglądałoby to znacznie gorzej.
Nowa prognoza na 2026 rok to 1,9-2,0 mln aut za granicą. To wyraźnie więcej niż 1,3 mln zapowiadane w styczniu i więcej niż 1,5 mln po marcowej korekcie. Po sierpniu BYD musi dowozić średnio około 184-209 tys. aut miesięcznie przez ostatnie cztery miesiące roku. Da się, bo sam sierpień przyniósł rekordowe 189 466 aut, +134,45 proc. rok do roku, a eksport odpowiadał już za 43,03 proc. całej miesięcznej sprzedaży.
BYD twierdzi, że w 2026 roku ograniczała je przepustowość transportu morskiego i przy większej liczbie statków wynik mógłby być jeszcze lepszy. Dlatego firma rozbudowuje własną flotę samochodowców i zwiększa produkcję poza Chinami. Fabryka w Indonezji już ruszyła, brazylijska ma dojść do 300 tys. aut rocznie, a zakład na Węgrzech ma rozpocząć montaż w listopadzie albo grudniu. Firma analizuje też kolejne lokalizacje.
Ciekawy jest też zysk. BYD podało, że w pierwszej połowie roku zarabiało na aucie sprzedanym za granicą około 20 tys. juanów, czyli około 2 950 dolarów, mimo presji walutowej. Na razie ten poziom ma pozostać mniej więcej stabilny.
Flash Charge, 250 tys. zamówień i 6 tys. stacji poza Chinami
Drugi wątek z calla dotyczy ładowania. W Chinach BYD liczy, że sprzedaż napędzi technologia Flash Charge i własna sieć, choć dziś ograniczeniem pozostaje podaż baterii. Backlog dla modeli zgodnych z tym standardem sięga około 250 tys. aut.
Problemem są dostawy akumulatorów Blade drugiej generacji. BYD zakłada, że niedobory zostaną w pełni usunięte w pierwszym kwartale 2027 roku. To ważne zastrzeżenie, bo szybkie ładowanie na slajdzie to jedno, a możliwość dostarczenia auta klientowi to drugie.
Plan infrastrukturalny w Chinach też jest bardzo agresywny. BYD podtrzymuje cel 20 tys. stacji Flash Charge do końca 2026 roku, potem 30 tys. w 2027 roku i 40 tys. w 2028 roku. Razem daje to 90 tys. punktów.
Poza Chinami firma znów mówi o 6 tys. stacji Flash Charge, ale bez terminu na callu. Tu pojawia się gwiazdka: w lipcu Li Yunfei, szef brandingu i PR BYD, mówił o ukończeniu tych 6 tys. stacji do końca marca 2027 roku. Rozpiska była konkretna: 3 tys. w Europie, 2 tys. w obu Amerykach i 1 tys. w Azji i Pacyfiku. Jeśli ten harmonogram się utrzyma, Europa dostanie połowę całego planu.
BYD dorzuciło jeszcze dwa sygnały z Chin. Cel udziału w tamtejszym rynku to około 25 proc., bez podania daty. Do tego firma szykuje własne systemy jazdy inteligentnej pod spodziewane przepisy dla Level 3 w 2027 roku.
Na papierze BYD gra dziś równocześnie statkami, fabrykami i ładowarkami, a nie samym cennikiem. Który element waszym zdaniem pęknie pierwszy: produkcja, transport czy obiecane 3 tys. stacji w Europie?




Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.