Tesla 23 października 2026 pokazała na X film z interfejsem nowego Roadstera. Według firmy ekran jest „inspirowany kokpitami myśliwców” i „zaprojektowany wokół pilota”. Do seryjnej produkcji jeszcze daleko, więc to, co widzimy, może się zmienić.
Czerwień na czerni i auto, które pokazuje, co się rusza
Całość wygląda raczej jak Cyberpunk 2077 niż znany z Modelu 3 czy Y ekran Tesli. Wszystko jest czerwone na czarnym tle: wskaźnik PRND, poziom baterii u góry i kropkowana siatka pod szkieletowym modelem Roadstera. Menu główne dzieli się na Home, Vehicle, Listen, Climate i Navigate. W zakładce Vehicle są Dynamics, Lights, Display i Charging.
Kierowca wybiera tryb Comfort, Balance, Sport albo Custom. Każdy zmienia reakcję na gaz, charakter zawieszenia i prowadzenia oraz wysokość auta. Osobno jest Track Mode. Prędkość i czasy okrążeń trafią dodatkowo na mały czerwony wyświetlacz przy szybie.
Najciekawsze jest to, jak wizualizacja reaguje na ustawienia. W Dynamics zawieszenie podświetla się na złoto. W Charging nad suwakiem limitu ładowania pojawia się pakiet baterii. Po stuknięciu w tylny spoiler wybieramy Stowed, Low Drag albo High Downforce, a „barge boards” i dysze dostają podobne oznaczenia. Przy aktywnej aerodynamice, wlocie na masce i chowanych reflektorach to rozsądny sposób, żeby zobaczyć, co dany przycisk faktycznie robi.
Track Mode zamiast wizualizacji auta
Po jego włączeniu wizualizacja ustępuje gęstemu dashboardowi. Widać na nim:
- wciśnięcie hamulca i gazu,
- temperatury baterii i silników,
- temperatury hamulców i ciśnienie w każdej oponie,
- G-metr,
- mapę toru na żywo z czasami sektorów,
- log okrążeń.
Stąd można też regulować balans aero, balans hamulców i suction fan oraz wyłączać ESC i kontrolę trakcji. Wersje Thrust i Rocket pokażą dodatkowo ciśnienie zimnego gazu i gotowość układu dysz do „dopalenia”. Dużo tego jak na ekran, na który kierowca ma spojrzeć w ułamku sekundy.
Czy to dotrwa do salonu
Pod stylizacją układ jest znajomy. Klimatyzacja siedzi w lewym dolnym rogu, głośność w prawym, a sterowanie multimediami na dole. To sugeruje, że Roadster dostanie własną nakładkę na standardowe oprogramowanie Tesli, podobnie jak Cybertruck.
Historia uczy ostrożności. Wczesny prototyp interfejsu Cybertrucka łączył mapę i wizualizację auta w jednym widoku, a do klientów trafił system dużo bliższy reszcie gamy. Prototyp Modelu 3 z 2016 roku, z mapą na pół ekranu i prędkościomierzem nałożonym na wierzch, też wyglądał inaczej niż to, co dostali właściciele.
Produkcja Roadstera ma ruszyć dopiero w 2028 roku. Sawyer Merritt, który spędził czas z autem na październikowej prezentacji, pochwalił „retro-futurystyczną estetykę”. Interfejsu nie sprawdzimy jednak sami. Samochód stoi w Petersen Automotive Museum w Los Angeles, ale za linką.
Czerwień na czerni wygląda efektownie, tylko że w słoneczny dzień na torze czytelność będzie ważniejsza niż klimat z filmu.




Komentarze
Jedno zdanie wystarczy.