XPeng rozpoczął dostawy modelu GX w całych Chinach kilka dni po premierze z 20 maja. Auto wystartowało z ceną 269 800-349 800 juanów, czyli o 50 000 juanów niższą od wcześniejszej ceny przedsprzedażowej, i to od razu było widać po popycie.
W ciągu 12 godzin XPeng zebrał 24 863 zamówienia. W salonach zrobił się tłok: ruch wzrósł o 300 proc., a 60-70 proc. odwiedzających przychodziło właśnie po GX-a. Na jeden salon przypadało średnio 30-35 nowych zamówień. Około 20-25 proc. klientów to osoby, które wcześniej odpuściły przedsprzedaż, bo cena była po prostu za wysoko ustawiona. Mała korekta? Nie, tu zadziałał konkretny rabat na wejściu.
Największy ruch był w Guangdong, Anhui, Jiangsu, Zhejiang i Pekinie. Test drive’y najmocniej ruszyły w pierwszy weekend po debiucie, a rozkład zamówień między salonami miał być dość równy.
Klient docelowy wygląda dość jasno: wiek 30-45 lat, 90 proc. mężczyzn, a aż 90 proc. zakupów to wymiana dotychczasowego auta. GX ma trafiać zarówno do rodzin, jak i do użytkowników „biznesowych”. Kupujących przekonują stylistyka, przestrzeń w kabinie, funkcje smart, układ trzech rzędów siedzeń i system wspomagania jazdy VLA. Nie ma co ukrywać: XPeng celuje tu w ludzi, którzy już wiedzą, czego chcą od elektryka albo zelektryfikowanego SUV-a.
Ciekawie wygląda podział napędów. Wersje bateryjne radzą sobie lepiej od oczekiwań, a proporcja BEV do EREV wynosi 5,5:4,5. Jeszcze ciekawszy jest wybór wersji: AWD Ultra zgarnia 60 proc. zamówień, Ultra SE ma 30 proc., zwykłe Ultra bierze 10 proc., a bazowy Max praktycznie nie istnieje. Czyli klasyka: klienci mówią, że chcą „rozsądnie”, a potem biorą flagowca z dwoma chipami Turing, dwoma silnikami, AWD i bogatszym podwoziem.
Najpopularniejszy kolor nadwozia to Polar Black, potem Fjord Gray. W środku wygrywa Forest Purple. Opcjonalne 22-calowe felgi za 6 000 juanów wybiera połowa klientów, więc tu też widać, że oszczędzanie nie jest priorytetem.
Na liście porównań przewijają się NIO ES8, AITO M9 i BYD Great Tang – po około 20 proc. wskazań. Dalej są Zeekr 8X, ONVO L90 i Leapmotor D19 – po 10 proc. XPeng ma dziś 755 salonów w 256 miastach, więc ma czym te dostawy rozpędzać.
Najciekawsze w tej historii jest to, że GX-a napędziła nie magia marki, tylko zwykłe, brutalne cięcie ceny. Czy przy zakupie dużego SUV-a też dopłacilibyście do topowej wersji, skoro to właśnie ona wygląda dziś na najbardziej opłacalną?












Dołącz do dyskusji