Spis treści
Chiński gigant motoryzacyjny nie zamierza spoczywać na laurach po udanym roku 2025. Podczas sobotniego wydarzenia przedstawiciele BYD zapowiedzieli ofensywę w najwyższym segmencie swojej oferty. Rodzina modelowa Dynasty, stanowiąca trzon sprzedaży BYD, wzbogaci się o dwa zupełnie nowe, topowe pojazdy. Mowa o limuzynie bazującej na serii Han oraz dużym SUV-ie wywodzącym się z linii Tang. Oba auta mają zadebiutować na rynku jeszcze w pierwszej połowie tego roku, rzucając wyzwanie konkurencji w klasie premium.
Magia cyfry dziewięć
W chińskiej kulturze cyfra dziewięć symbolizuje wieczność i najwyższą rangę. Nie jest więc przypadkiem, że BYD sięga po to oznaczenie dla swoich najbardziej luksusowych propozycji. Nowe modele, określane roboczo jako „seria 9”, mają pozycjonować się powyżej dotychczasowych flagowców. Producent celuje w segment D, ale z aspiracjami sięgającymi wyżej pod względem wykończenia i technologii.
Co ciekawe, ostateczne nazwy nie zostały jeszcze wyryte w kamieniu. Firma postanowiła zaangażować w ten proces swoją społeczność, ogłaszając konkurs na nazwy dla nowych modeli. Wśród propozycji dla limuzyny pojawiają się „Great Han” (Wielki Han) oraz po prostu „Han 9”. Analogicznie, w przypadku SUV-a rozważane są warianty „Great Tang” (Wielki Tang) i „Tang 9”. Taki ruch marketingowy nie tylko buduje zaangażowanie, ale też sugeruje, że mamy do czynienia z czymś znacznie „większym” niż tylko kolejnym liftingiem.
SUV z wyższej półki cenowej
Szczególnie interesująco zapowiada się nowy SUV. Według zapowiedzi, będzie to produkcyjna wersja koncepcyjnego modelu Dynasty-D, który świat ujrzał po raz pierwszy w kwietniu 2025 roku podczas targów w Szanghaju. Wtedy auto zrobiło furorę swoimi gabarytami i futurystyczną linią. Teraz dowiadujemy się, że wersja drogowa ma zachować ten prestiżowy charakter.
BYD celuje tym modelem w półkę cenową oscylującą wokół 400 000 juanów (około 208 000 złotych). To wyraźny sygnał, że marka chce walczyć o klienta z grubszym portfelem, oferując produkt, który nie będzie konkurował tylko ceną, ale również jakością i prestiżem. Biorąc pod uwagę chińskie realia rynkowe, jest to znaczący skok w górę względem obecnej oferty.
Solidne fundamenty sprzedażowe
Decyzja o rozbudowie gamy w górę nie bierze się znikąd. BYD buduje na solidnych fundamentach, jakie wypracowały obecne generacje modeli Han i Tang. Dane za rok 2025 pokazują, że mimo dużej konkurencji, te serie wciąż cieszą się sporym wzięciem, choć nie są to już wolumeny masowe, jak w przypadku tańszych modeli marki.
Warto spojrzeć na liczby, które obrazują obecną pozycję tych linii modelowych na rodzimym rynku:
| Seria | Sprzedaż w grudniu 2025 | Sprzedaż roczna 2025 | Obecny zakres cenowy (Chiny) |
| BYD Tang | 10 129 sztuk | 154 908 sztuk | 179 800 – 289 800 RMB |
| BYD Han | 10 011 sztuk | 180 664 sztuk | (zależne od wersji napędowej) |
Obecna oferta SUV-ów z serii Tang obejmuje hybrydowe warianty Tang L DM i Tang DM-i oraz w pełni elektrycznego Tang L EV. Ceny startują od niespełna 180 tysięcy juanów (ok. 93 tys. zł), co czyni przeskok do poziomu 400 tysięcy juanów w nowym modelu „serii 9” bardzo wyraźnym awansem. To już nie jest oferta dla klasy średniej, lecz atak na segment, w którym dotychczas królowały marki niemieckie oraz chińskie startupy premium.
Ewolucja limuzyny
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku sedana. Seria Han, będąca wizytówką technologiczną BYD w segmencie aut osobowych, również doczeka się swojego „super-wariantu”. Obecne modele, takie jak hybrydowe Han L DM i Han DM-i oraz elektryczne Han EV, ugruntowały pozycję marki jako producenta aut eleganckich i nowoczesnych. Wprowadzenie modelu „Han 9” ma być kropką nad i, oferującą jeszcze więcej przestrzeni i luksusu.
Wynik ponad 180 tysięcy sprzedanych egzemplarzy serii Han w 2025 roku pokazuje, że klienci ufają marce w tym segmencie. Nowy model ma zagospodarować niszę klientów, którzy oczekują czegoś więcej niż standardowy model, ale wciąż chcą pozostać w ekosystemie marki BYD.
Strategia ucieczki do przodu
Ruch BYD można odczytywać jako naturalną ewolucję. Po zdominowaniu rynku aut popularnych i średniej klasy, naturalnym kierunkiem ekspansji jest marża i prestiż. Wprowadzenie oddzielnych, wyżej pozycjonowanych modeli w ramach znanych i lubianych linii „Dynasty” to bezpieczniejsza strategia niż tworzenie zupełnie nowej marki od zera. Nazwy Han i Tang są już w Chinach silnymi brandami. Dodanie do nich cyfry „9” lub przydomka „Wielki” jasno komunikuje klientom: to jest to samo, co lubicie, tylko w najlepszym możliwym wydaniu.
Dla europejskiego odbiorcy te zapowiedzi mogą zwiastować pojawienie się w przyszłości naprawdę konkurencyjnych aut klasy wyższej z Chin. Jeśli „Tang 9” trafi na Stary Kontynent, może stać się ciekawą alternatywą dla dużych europejskich SUV-ów, zwłaszcza jeśli utrzyma agresywną politykę cenową (nawet po doliczeniu ceł i podatków).
Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat nazewnictwa. Czy „Wielki Han” brzmi dumnie, czy może trochę pretensjonalnie? I czy uważacie, że BYD jest już gotowy, by konkurować w segmencie aut za ponad 200-300 tysięcy złotych (przeliczając na nasze realia) jakością, a nie tylko baterią? Dajcie znać w komentarzach.













Dołącz do dyskusji