BYD otworzył w Chinach przedsprzedaż modelu Denza Z9S, dużego elektrycznego sedana marki premium Denza. Auto ma kosztować od 319 800 do 389 800 juanów, oferować do 1 100 km zasięgu CLTC i korzystać z pakietu szybkiego ładowania, który według producenta pozwala uzupełnić energię od 10 do 70 procent w 5 minut.
To kolejna próba BYD, by przykleić do Denzy łatkę technologicznego lidera. Problem w tym, że hasło o „najdłuższym zasięgu na świecie” trzeba od razu opatrzyć gwiazdką: mówimy o chińskim cyklu CLTC, który potrafi być wyraźnie bardziej hojny niż WLTP, nie mówiąc już o zwykłej jeździe.
Denza Z9S – krótsza od Z9 GT, ale nadal bardzo duża
Denza Z9S została pozycjonowana jako bardziej kompaktowa alternatywa dla Denzy Z9 i Z9 GT. „Bardziej kompaktowa” w chińskim wydaniu oznacza jednak nadal auto o długości 5 090 mm, szerokości 1 980 mm i wysokości 1 490 mm, z rozstawem osi 3 025 mm.
To fastback sedan, nie kombi czy shooting brake jak Z9 GT. Producent postawił na bardziej opływową sylwetkę, co ma pomóc w walce o rekordowe cyferki zasięgu. Z przodu widać dzielone reflektory, na dachu siedzi LiDAR, z tyłu pojawia się aktywny spoiler. Jest też przedni bagażnik o pojemności 120 litrów.
Ceny i wersje
Przedsprzedaż ruszyła 3 sierpnia. Denza przygotowała trzy wersje wyposażenia i napędu.
| Parametr | Denza Z9S Premium | Denza Z9S Flagship | Denza Z9S Performance |
|---|---|---|---|
| Napęd | RWD | RWD | AWD, trzy silniki |
| Moc | 370 kW | 370 kW | 890 kW |
| Akumulator | 102,3 kWh Blade Battery 2.0 | 102,3 kWh Blade Battery 2.0 | 102,3 kWh Blade Battery 2.0 |
| Zasięg CLTC | 780 km | 920 km | 1 100 km |
| Ładowanie | flash charging, 10-70% w 5 min | flash charging, 10-70% w 5 min | flash charging, 10-70% w 5 min |
| 0-100 km/h | b.d. | b.d. | 2,68 s |
| Długość | 5 090 mm | 5 090 mm | 5 090 mm |
| Rozstaw osi | 3 025 mm | 3 025 mm | 3 025 mm |
| Cena | 319 800 juanów | 349 800 juanów | 389 800-389 900 juanów |
Już po tabeli widać rzecz ciekawą: wszystkie wersje mają ten sam akumulator, ale bardzo różne deklarowane zasięgi. To oznacza, że BYD mocno żongluje konfiguracją napędu, oponami, aerodynamiką i zapewne masą poszczególnych odmian. Sama bateria nie robi tu całej roboty.





1 100 km zasięgu „najdłuższego na świecie”. Tylko że w CLTC
BYD i część chińskich mediów promują Z9S jako auto z „najdłuższym elektrycznym zasięgiem na świecie” w seryjnej produkcji. Producent podaje 1 100 km CLTC.
Brzmi efektownie, ale CLTC jest testem, który zwykle daje wyniki wyraźnie wyższe niż europejskie WLTP. Jeśli ktoś czyta tylko nagłówek i widzi 1 100 km, może dojść do wniosku, że właśnie kończy się dyskusja o ładowaniu w trasie. Nie kończy się. To raczej pokaz tego, jak daleko da się dziś wycisnąć laboratoryjną homologację przy dużym aucie z dużą baterią i dopracowaną aerodynamiką.
Nie zmienia to faktu, że nawet po odjęciu typowej „chińskiej premii” wynik wygląda mocno. Akumulator ma 102,326 kWh, więc żeby dobić do takich liczb, auto musi być naprawdę oszczędne przy spokojnej jeździe. Pytanie, jak będzie wyglądała konsumpcja energii przy prędkościach autostradowych, pozostaje otwarte.
Ładowanie w 5 minut do 70 procent. Tu też jest gwiazdka
Drugi najmocniejszy punkt komunikacji to flash charging. BYD twierdzi, że Denza Z9S uzupełnia energię od 10 do 70 procent w 5 minut, a od 10 do 97 procent w 9 minut.
Jeśli te liczby potwierdzą się poza slajdem prezentacyjnym, będzie to wynik z gatunku absurdalnie dobrych. Tyle że przy takich deklaracjach zawsze trzeba pytać o warunki testu: temperaturę ogniw, stan przygotowania baterii, moc ładowarki, długość utrzymania piku i krzywą ładowania. Jedno zdanie o „5 minutach” nie mówi jeszcze, czy mamy do czynienia z realnie użytecznym systemem, czy z pokazem w idealnym scenariuszu.
Na razie BYD nie podał w szerokim obiegu pełnej krzywej ładowania Z9S. A właśnie ona powiedziałaby najwięcej. Bo między „wysoki pik przez chwilę” a „bardzo szybkie ładowanie w całym użytecznym zakresie” jest duża różnica.
890 kW i 2,68 sekundy do setki. Moc już dawno przestała być problemem
Bazowe odmiany mają pojedynczy silnik przy tylnej osi o mocy 370 kW, czyli 496 KM. Wersja topowa dostaje układ trójsilnikowy o łącznej mocy 890 kW, czyli około 1 194-1 200 KM zależnie od sposobu przeliczenia.
Przyspieszenie 0-100 km/h w 2,68 sekundy w dużym sedanie pokazuje coś, co w chińskich EV stało się już normą: producenci nie mają dziś problemu z dostarczeniem absurdalnej mocy nawet w autach, które nie są flagowymi supersamochodami. Trudniej zrobić z tego produkt spójny przy codziennej jeździe, sensownej masie i przewidywalnym zachowaniu na granicy.
BYD dorzuca tu jeszcze system kontroli nadwozia DiSus-A, czyli aktywne zawieszenie znane już z droższych modeli koncernu. To ważniejsze niż sam sprint do setki, bo przy takich gabarytach i takiej mocy właśnie podwozie decyduje, czy auto jest tylko szybkie na papierze, czy faktycznie poukładane.
Wnętrze: luksus po chińsku, czyli ekrany, alcantara i dużo detali
Kabina Z9S nie udaje minimalizmu w stylu Tesli. To raczej chińska szkoła premium: dużo materiałów, dużo funkcji i dużo elementów, które mają robić wrażenie przy pierwszym kontakcie.
Na liście są fotele z tapicerką Nappa, podsufitka z Alcantary, metalowe maskownice głośników, duży centralny ekran, wąski zestaw wskaźników i fizyczne przyciski pod konsolą środkową. Z tyłu pasażerowie dostają ekrany rozrywkowe oraz osobny ekran w podłokietniku do sterowania klimatyzacją i innymi funkcjami.
Jest też magnetyczny panel po stronie pasażera, do którego można przypinać tablet lub akcesoria. Brzmi trochę jak gadżet, ale akurat w chińskich autach takie drobiazgi często okazują się bardziej praktyczne niż kolejne „immersyjne doświadczenia cyfrowe” z katalogu marketingowego.
Producent chwali się 44 schowkami i bagażnikiem o pojemności 470 litrów. To nie są liczby, które same sprzedadzą auto, ale pokazują, że Z9S nie ma być wyłącznie demonstratorem technologii.





ADAS, LiDAR i „God’s Eye B”. Nazwa efektowna, liczyć trzeba na praktykę
Denza Z9S dostaje system God’s Eye B, znany też jako DiPilot 300, wspierany przez LiDAR i najnowszą wersję oprogramowania God’s Eye 5.0. BYD obiecuje nawigację miejską, jazdę autostradową z asystą i parkowanie w różnych scenariuszach.
To dziś obowiązkowy zestaw w chińskim segmencie premium. Prawdziwa różnica nie leży już w tym, czy auto ma LiDAR na dachu, lecz jak często system działa pewnie, jak reaguje na nietypowe sytuacje i ile razy kierowca musi przejąć kontrolę. Sam hardware przestał być wyróżnikiem. Liczy się software.
BYD podaje też, że 91,1 procent struktury nadwozia wykonano z wysokowytrzymałej stali formowanej na gorąco i aluminium, a sztywność skrętna wynosi 45 036 Nm/stopień. To akurat dane, które dobrze wyglądają w folderze, ale przy aucie tej klasy są po prostu tym, czego rynek już oczekuje.
Co Z9S mówi o strategii BYD i Denzy
Denza rośnie dziś szybciej, niż wielu europejskich producentów premium chciałoby przyznać. Po Z9 GT i pokazaniu elektrycznego coupe Denza Z marka dorzuca kolejny model, który ma łączyć luksus, bardzo mocne osiągi i technologiczną demonstrację siły BYD.
Z9S wygląda jak samochód skrojony pod chiński rynek: wielki, szybki, naszpikowany elektroniką, z kabiną pełną ekranów i z liczbami, które mają przykryć konkurencję już w pierwszym slajdzie prezentacji. W tym sensie to nie jest „chiński odpowiednik” starej szkoły premium z Niemiec. To raczej nowa definicja premium według BYD – mniej konserwatywna, bardziej cyfrowa i dużo agresywniejsza cenowo.
Najciekawsze będą jednak nie same deklaracje, tylko pierwsze niezależne testy. Zwłaszcza zasięgu i ładowania. Bo jeśli Z9S faktycznie pokaże bardzo wysoką efektywność i utrzyma absurdalnie szybkie ładowanie nie tylko przez moment, konkurencja dostanie kolejny problem do rozwiązania.
Czy sedan o długości ponad 5 metrów, z mocą do 890 kW i zasięgiem 1 100 km CLTC to jeszcze realny samochód dla kierowcy, czy już głównie pokaz możliwości BYD?












Dołącz do dyskusji