Przejdź do treści
Test

Kia EV5 – samochód wyciągnięty z Minecrafta, który mnie wciągnął [test]

Recenzja Kia Ev5 21

Kia EV5 to w sumie 4. samochód elektryczny koreańskiego producenta, którym miałem możliwość śmigać. I na wstępie powiem, że chyba ten model najbardziej trafił w moje upodobania, zarówno jeśli chodzi o aspekty związane z komfortem jazdy, jak i gabarytami.

Spis treści Pokaż Ukryj

Kia EV5 – specyfikacja samochodu

  • Wersja wyposażenia: GT Line
  • Wymiary: 4610 x 1610 x 1680 mm
  • Waga: 1994 kg
  • Pojemność baterii: 81.4 kWh
  • Typ akumulatora: litowo-jonowy
  • Maksymalna moc ładowania DC: 150 kW
  • Czas ładowania 10-80%: 30 min
  • Prędkość maksymalna: 165 km/h
  • Zużycie energii WLTP: 17.8 kWh/100 km
  • Cena bazowa: 235 490 zł

Kwadraciak z Minecrafta – Kia EV5

Widząc ten samochód, można mieć jedno z dwóch skojarzeń, zależy, w jakim wieku jesteście i jakie są Wasze doświadczenia, albo czołg, albo klocek z Minecrafta. Ja należę do grupy od czołgu, ale mój syn od razu podłapał tę drugą opcję. No i to może być zaletą tego samochodu, ale jest jednocześnie jego wadą, niezłe opory powietrza.

Na testy trafiła mi się wersja GT Line w pięknym, matowym kolorze, który od razu zdobył serce moje i mojej żony. Front jest naprawdę masywny, od razu widać, że mamy do czynienia z mocnym zawodnikiem. Patrząc od tyłu, ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy to SUV, czy już może jakiś VAN. Jednym słowem, duży samochód elektryczny. Aż nie mogę się doczekać testów EV9, która jest jeszcze większa.

Pod maską mamy frunka, do którego już można coś włożyć, np. przewody do ładowania, a bagażnik to bajka dla wymagających większej przestrzeni. Ale o tym za moment.

Wnętrze idealne dla rodziny (lub dla bardzo wygodnych)

Tak jak może się każdy spodziewać, jak z zewnątrz mamy kolosa, to i w środku ciasno być nie może. Po ustawieniu siedzeń pod siebie, przy 185 cm wzrostu, i siadając z tyłu, nie mam najmniejszego problemu z tym, żeby brakowało mi miejsca na nogi. O dzieciach w fotelikach to nawet nie mówię, dla nich raj.

Pod środkowym tunelem z tyłu producent przygotował wysuwany pojemnik, choć w sumie mogłaby to być już lodóweczka, jak to mają w zwyczaju Chińczycy robić, do którego można spakować podręczne „przekąski” na drogę. Jazda w dłuższą podróż raczej nie będzie powodować dyskomfortu.

Przód w Kii EV5 to już inna liga. Wariant GT Line został dopieszczony przez producenta, zarówno jeśli chodzi o funkcje samochodu, jak i komfort jazdy. Fotele są naprawdę wygodne. Oczywiście mogą być zarówno ogrzewane, jak i chłodzone. Środkowy tunel jest przestronny, a miejsca w schowkach naprawdę nie brakuje, choć przyznam, że nie wiem, w jaki sposób mógłbym włożyć butelkę czegokolwiek w przeznaczone na to miejsce w drzwiach kierowcy lub pasażera. No chyba że byłaby to butelka 300 ml.

Przednia konsola EV5 nie odbiega od tego, co oferuje Kia we wszystkich dostępnych na rynku modelach. Wyświetlacz podzielony jest na 3 strefy, informacje o jeździe przed kierownicą, obok szczegóły klimatyzacji i nawiewów, a po prawej cały system infotainment, który działa bardzo wygodnie i sprawnie. Dużym i wygodnym plusem jest także wyświetlacz Head-Up przed kierowcą.

A jak porównamy funkcjonalnie ten samochód do tego, co oferuje Tesla Model Y, czyli można by rzec konkurencja w podobnym budżecie, to jednak Kia daje więcej bez konieczności wykupowania dodatkowych abonamentów. Kilka funkcji poniżej:

  • automatyczna zmiana pasa na autostradzie,
  • automatyczne parkowanie i asystent parkowania,
  • automatyczne wyjeżdżanie i wjeżdżanie do miejsca parkingowego, wystarczy nacisnąć kluczyk,
  • head-up display.

Do Kii EV5 na rodzinny wyjazd spakujesz się bez trudu

Jak na test rodzinny przystało, od razu byłem ciekaw, czy rodzina spakuje się na dłuższy wyjazd gdziekolwiek. I na wstępie już odpowiem Wam, że tak, bez problemu. Bagażnik jest naprawdę przestronny, nawet do roletki. A jeśli braknie miejsca, to podłogę można zawsze wyjąć, co daje nam dodatkowe 30 cm więcej do upakowania. Kilka walizek, torby, wózek, żaden problem dla tego bagażnika.

Oczywiście nie zapominajmy o tym, że jak na elektryka przystało, z tyłu nie ma wybrzuszenia na wydech, więc na płaskiej podłodze między pasażerami też można położyć jakąś torbę, choć warto to przemyśleć, żeby nie blokować sobie wbudowanego pojemnika.

Zużycie energii i ładowanie

Kia EV5 z racji swoich gabarytów i budowy generuje opory powietrza. Jest to fakt, z którym nie ma sensu polemizować. Z tego też powodu producent wyposażył ten samochód w niemałą baterię o pojemności 81,4 kWh, co pozwala na pokonywanie naprawdę przyjemnych dystansów bez konieczności martwienia się o ładowanie. Akurat podjeżdżać można na ładowarkę wtedy, kiedy warto rozprostować kości.

Na trasie szybkiego ruchu przy prędkości około 120 km/h średnie zużycie wychodziło mi na poziomie 24 kWh/100 km, podczas gdy na autostradzie przy 140 km/h było to około 28 kWh/100 km. Oznacza to, że między kolejnymi ładowaniami można zrobić 250-300 km po drogach szybkiego ruchu, poruszając się na nich z maksymalną, dozwoloną prędkością. Czyli akurat 2-2,5 h jazdy, żeby zrobić sobie krótką przerwę. A jak krótką?

Kia EV5 ładuje się z maksymalną mocą 150 kW. Tutaj muszę zaznaczyć, że u mnie to ładowanie działało jakoś tak dziwnie, przy około 10% baterii miałem moc około 135 kW, potem przy 40% 150 kW. Generalnie powyżej 100 kW leci praktycznie do 70% baterii, a doładowanie 10-80% zajmuje około 30 minut. Akurat, żeby skorzystać z toalety, zamówić sobie kawkę i chwilę się przespacerować, co by krew ruszyła do kończyn.

W przypadku wolniejszych dróg i miasta sytuacja wygląda już całkowicie inaczej. Średnie zużycie spada do 16-18 kWh/100 km, czyli jeżdżąc wkoło komina, można zrobić nawet 500 km na jednej baterii, a potem w ciągu nocy, jak macie ładowarkę w domu, uzupełnić to w naprawdę niskiej cenie.

Dla kogo ten samochód? Czy warto kupować takiego klocka?

Widziałem kilka opinii na temat tego samochodu, że z racji jego gabarytów nie ma on zupełnie sensu. Ja się z tym nie zgadzam. Większe zużycie w tym samochodzie jest tak samo jak w samochodach spalinowych. Kupicie sobie kwadratową G-klasę, to przy prędkości 100-120 km/h będziecie tankować co 150-200 km. Gabaryt i budowa samochodu robią jednak swoje. Oczywiście producent mógłby tutaj pójść jednak w wyższą moc maksymalną ładowania, żeby chociaż trochę zbliżyć się do EV6 (300 kW+), jednocześnie znacząco skracając czas ładowania, ale i tak nie jest źle.

Komu mógłbym polecić ten samochód? Na pewno nie osobom, które trasę Wrocław-Warszawa lubią robić na strzała. Ja preferuję 1 postój i tyle jest w przypadku tego samochodu wymagane. Dodatkowo, jeśli chcecie mieć wygodny samochód z pojemnym bagażnikiem, to EV5 będzie dobrym wyborem.

Zamów swoją Teslą i skorzystaj z bonusów za kupno z linku polecającego!

Komentarze

Zobacz także