Przejdź do treści
Test

Kia EV3. Mały elektryk, który zaskoczył mnie zasięgiem i praktycznością

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Kia Ev3 1

Zobacz EV3 w katalogu

Kia EV3 to samochód, do którego wsiadłem bezpośrednio po jeździe Kią PV5. Czyli po elektrycznym busie, który jest ogromny, bardzo przestronny i daje kierowcy zupełnie inne poczucie możliwości. Tym większe było moje zdziwienie, kiedy chwilę później do EV3 musiałem spakować wszystkie graty, które zostały mi po weselu. Samochód wygląda na naprawdę niewielki, a mimo to udało się wszystko zmieścić. I chyba właśnie to jest największa niespodzianka związana z tym autem. Kia EV3 jest dużo bardziej wszechstronna, niż sugerują jej gabaryty.

Spis treści Pokaż Ukryj

Kia EV3 81,4 kWh FWD – najważniejsze dane

  • Wymiary: 4300 x 1850 x 1560 mm
  • Masa własna: 1810 kg
  • Pojemność baterii: 81,4 kWh
  • Maksymalna moc ładowania DC: 127,5 kW
  • Ładowanie 10-80 proc.: około 31 minut
  • V2L: tak
  • Cena katalogowa testowanej wersji: 213 900 zł, z pakietem pompy ciepła za 4000 zł

Niewielki samochód, który potrafi sporo przewieźć

Bagażnik nie jest może szczególnie głęboki, ale bez problemu mieści walizki i rzeczy potrzebne podczas wyjazdu. Do tego pod podłogą mamy jeszcze dodatkową przestrzeń. Jest jej na tyle dużo, że spokojnie można tam dopakować kolejne rzeczy. Mówimy o mniej więcej 20-25 centymetrach dodatkowego miejsca, więc jak na samochód tych rozmiarów jest całkiem nieźle.

Z przodu mamy jeszcze mały frunk. Nie jest to przestrzeń, w której zmieścimy cały zestaw do ładowania, ale spokojnie można wrzucić tam jeden z kabli. Można też schować przewód czy inne drobiazgi, a jeśli ktoś bardzo chce, to znajdzie się tam nawet miejsce na oranżadę. Nie jest to więc rozwiązanie, które zmieni charakter tego samochodu, ale dodatkowa przestrzeń zawsze się przydaje.

W środku jest wygodniej, niż można się spodziewać

Sama kabina jest bardzo wygodna zarówno dla kierowcy, jak i pasażera. Z tyłu oczywiście nie ma cudów. Po zamontowaniu dwóch fotelików w systemie ISOFIX o trzecim pasażerze pomiędzy nimi możemy zapomnieć. Jeżeli jednak jedziemy bez fotelików, trzy osoby na tylnej kanapie na krótszej trasie powinny się zmieścić. Na dłuższym wyjeździe byłoby już ciasno, ale nadal nie jest to sytuacja, w której środkowe miejsce można całkowicie skreślić.

Kokpit jest typowy dla współczesnej Kii. Mamy główny zestaw ekranów, ekran systemu infotainment i niewielki wyświetlacz pomiędzy nimi, który służy między innymi do obsługi klimatyzacji. Dwustrefową klimatyzację obsługujemy właśnie z tego małego ekranu i nadal trochę mnie to dziwi. Pod ekranem znalazło się natomiast pokrętło głośności oraz fizyczne przyciski do regulacji temperatury i siły nawiewu. To rozwiązanie zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu niż przerzucanie wszystkiego do głównego ekranu.

Najciekawsze miejsce jest… między fotelami

Najbardziej zaskoczyła mnie jednak przestrzeń pomiędzy przednimi fotelami. Zamiast klasycznego, wysokiego tunelu mamy tutaj sporą przestrzeń bagażową, nad którą znajduje się rozsuwany stolik. Można powiedzieć, że jest to coś w rodzaju dodatkowego blatu czy deski do krojenia. Trudno nawet znaleźć dla tego odpowiednią nazwę, bo wcześniej z czymś takim się nie spotkałem.

Nie przesuwa się tutaj cały podłokietnik. Przesuwa się jego sztywniejsza część, na której znalazły się przyciski między innymi do obsługi funkcji Auto Hold, uruchamiania kamer czy czujników parkowania. Pod samym podłokietnikiem nie mamy natomiast wielkiego schowka. Jest tam raczej niewielka, materiałowa przestrzeń. Z tyłu pasażerowie dostają jeszcze małe wgłębienie w tunelu środkowym, ale na tym właściwie kończą się dodatkowe możliwości przechowywania.

Schowki w drzwiach są niewielkie, choć oczywiście można z nich korzystać. Kia nie zapomniała też o portach USB-C umieszczonych po bokach przednich foteli. To rozwiązanie, które pojawia się już w kolejnych nowych modelach marki i przydaje się szczególnie wtedy, gdy samochodem podróżuje kilka osób.

Infotainment działa tak, jak powinien

System multimedialny działa płynnie i bez większych problemów. Do dyspozycji mamy bezprzewodowy Apple CarPlay oraz bezprzewodowy Android Auto. Z przodu znajdują się również porty USB-C oraz klasyczne gniazdo 12 V.

Kia EV3 ma też funkcję Vehicle-to-Load, czyli V2L. W kabinie znalazło się gniazdo 230 V umieszczone w tylnej części tunelu środkowego. Wygląda trochę jak gniazdko w pociągu i jest to jeden z tych drobiazgów, które mogą się bardzo przydać podczas wyjazdu.

Możemy również wykorzystać zewnętrzny adapter podłączany do gniazda samochodu. Wtedy samochód może stać się całkiem użytecznym bankiem energii. Na kempingu, podczas wyjazdu czy po prostu w sytuacji, w której potrzebujemy zasilić jakieś urządzenie, mamy do dyspozycji energię zgromadzoną w akumulatorze samochodu.

Na zewnątrz EV3 wygląda jak członek większej rodziny

Stylistycznie EV3 bardzo dobrze wpisuje się w obecną gamę elektrycznych Kii. Samochód jest dość kanciasty, a z przodu mamy charakterystyczne lampy przypominające trochę wąsy. Obok nich znalazły się „kosteczki”, które pełnią funkcję świateł drogowych. Podobne rozwiązania widzieliśmy już między innymi w EV4 i EV9.

Cały przód jest oczywiście zabudowany, bez klasycznego grilla chłodzącego. Ciekawym detalem są też wysuwane klamki przednich drzwi. Z tyłu rozwiązano to nieco inaczej. Klamki dla pasażerów znajdują się wysoko, w okolicy tylnej szyby, i zostały dość mocno ukryte w czarnym elemencie.

Tył jest równie kanciasty jak przód. Ciekawie umieszczono kamerę cofania. Nie znalazła się ona na samym dole klapy, jak w wielu samochodach, tylko mniej więcej pośrodku, tuż pod szybą. Nie miałem okazji jeździć EV3 wystarczająco dużo w deszczu, żeby powiedzieć, jak takie umiejscowienie sprawdza się przy mocnym zabrudzeniu.

EV3 potrafi być naprawdę oszczędne

Największym zaskoczeniem podczas jazdy było jednak zużycie energii. Przejechałem tym samochodem kilkaset kilometrów i pod tym względem Kia EV3 bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

W mieście bez większego problemu można zejść do około 11-12 kWh/100 km, a w moich przejazdach typowe wartości wynosiły około 14-15 kWh/100 km. W trasie zużycie rosło do około 18-19 kWh/100 km, co nadal jest bardzo dobrym wynikiem.

Przy baterii o pojemności 81,4 kWh daje to naprawdę duże możliwości. W mieście teoretyczny zasięg może dochodzić do około 700 kilometrów, oczywiście przy sprzyjających warunkach i spokojnej jeździe. Na drogach szybkiego ruchu można natomiast liczyć na około 400 kilometrów, a przy dobrych warunkach nawet więcej. Tutaj bardzo dużo zależy od prędkości, wiatru, deszczu i temperatury.

Dobrym przykładem jest moja trasa z Warszawy do Wrocławia. Samochód był zapakowany i jechaliśmy w cztery osoby, a mimo to byliśmy w stanie pokonać tę trasę praktycznie bez ładowania. Gdybym miał możliwość ładowania samochodu po dotarciu na miejsce, pewnie spokojnie dojechałbym z kilkoma procentami baterii. Ponieważ jednak później musiałbym jeszcze szukać ładowarki po wypakowaniu samochodu, wolałem zatrzymać się na kilka minut i doładować kilka procent. Dzięki temu na miejsce dojechałem już ze spokojnym zapasem około 10-12 procent.

Ładowanie również jest mocną stroną

Maksymalna moc ładowania to około 130 kW, a dokładną wartość trzeba jeszcze potwierdzić dla tej wersji. Sama krzywa ładowania jest natomiast bardzo dobra. Kia nie kończy szybkiego ładowania w momencie, kiedy na ekranie pojawia się 70 czy 80 procent. Samochód długo utrzymuje wysoką moc, a przy ponad 70 procentach nadal możemy mieć ponad 100 kW.

To właśnie takie rzeczy robią różnicę podczas dalszych podróży. Nie chodzi tylko o maksymalną moc, ale o to, jak długo samochód jest w stanie ją utrzymać.

Jedyny element, który nadal mnie irytuje, to bezprzewodowa ładowarka telefonu. Jak w wielu współczesnych samochodach brakuje tutaj chłodzenia. Telefon bardzo szybko się nagrzewa, przez co samo ładowanie nie jest tak efektywne, jak mogłoby być. To jest rzecz, którą moim zdaniem producenci samochodów powinni w końcu zacząć rozwiązywać.

Jak EV3 jeździ?

Bardzo przyjemnie. I właściwie na tym można byłoby zakończyć. Zrobiłem nim kilkaset kilometrów i nie miałem żadnego problemu z komfortem czy prowadzeniem. To samochód, który dobrze sprawdza się zarówno w mieście, jak i na drogach szybkiego ruchu.

Dzięki niewielkim gabarytom łatwo nim manewrować, a jednocześnie wewnątrz nie czuć, że siedzimy w naprawdę małym samochodzie. Jest wystarczająco przestronny dla rodziny, ma duży zasięg i pozwala zabrać ze sobą całkiem sporo rzeczy.

Czy Kia EV3 jest droga?

I tutaj dochodzimy do największego problemu tego samochodu, czyli ceny. Testowana przeze mnie wersja kosztuje 213 900 zł, a po doposażeniu, między innymi w pompę ciepła, robi się z tego około 220 tysięcy złotych.

To już jest dużo. Bardzo dużo.

Wchodzimy bowiem w okolice cen, przy których pojawia się Tesla Model Y. Tesla jest większym samochodem i oczywiście ma swoje zalety, choć może mieć mniejszą baterię czy inne wyposażenie. Dla części osób sam fakt, że jest to Tesla, będzie też miał znaczenie przy wyborze samochodu.

Dlatego trudno mi powiedzieć, że EV3 w tej cenie jest oczywistym wyborem. Gdyby jednak udało się kupić taką konfigurację za 170-180 tysięcy złotych, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Wtedy naprawdę trudno byłoby przejść obok tego samochodu obojętnie.

Kia EV3 jako samochód na co dzień

Mimo ceny uważam, że EV3 jest bardzo ciekawym samochodem na co dzień. Jest wystarczająco mały do miasta, ale jednocześnie na tyle praktyczny, żeby zabrać całą rodzinę na wakacje. Nawet jeśli raz w roku trzeba będzie trochę bardziej upchnąć bagaże, nie powinien być to wielki problem.

Do tego dochodzi bardzo niskie zużycie energii, duży akumulator, dobre ładowanie i możliwość wykorzystania samochodu jako źródła energii dzięki V2L.

I chyba właśnie dlatego EV3 tak pozytywnie mnie zaskoczył. Po Kii PV5 spodziewałem się po prostu małego elektryka. Dostałem natomiast samochód, którym bez większego problemu można jeździć na co dzień, zrobić dłuższą trasę z rodziną, zabrać sporo bagażu, a przy tym nie martwić się przesadnie o zużycie energii.

Mały samochód, duży zasięg i całkiem sporo możliwości. Szkoda tylko, że Kia wyceniła go już na poziomie, na którym zaczynają się naprawdę poważne alternatywy.

Mała Kia EV3 mieści rodzinę i bagaże, a w mieście potrafi zużyć tylko 11-12 kWh/100 km. Problem zaczyna się przy cenie.

Ten model w katalogu

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Czy Kia EV3 jest droga?

Zobacz także

Test

Hyundai IONIQ 5. Test elektrycznego geeka

2026-09-21 · 14 min

Hyundai IONIQ 5 w testowanej wersji stawia na technologię, przestronne wnętrze i nietypowe wyposażenie, w tym kamery zamiast lusterek oraz przesuwaną konsolę środkową. Architektura 800 V pozwoliła uzyskać…