Przejdź do treści
News

Polska chce produkować milion aut rocznie w 2035 roku. 90% ma być elektryczne

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google
Smart 2 2026 25

Koalicja MotoryzacjaPL przedstawiła plan KOMPAS 2035, który ma zatrzymać produkcję samochodów i części w Polsce podczas przejścia na napędy elektryczne. Cel to milion pojazdów rocznie, 300 tys. miejsc pracy i eksport branży wart 150 mld zł.

Motoryzacja odpowiada dziś za około 8% polskiego PKB. Przy produkcji pojazdów i części pracują bezpośrednio 194 tys. osób, kolejne 1,3 mln w handlu i serwisie, a roczny eksport sektora sięga 105 mld zł. W 2024 roku z polskich zakładów wyjechało ponad 611 tys. pojazdów, przy czym ponad połowę stanowiły samochody dostawcze.

Problem widać przy autach osobowych z silnikami spalinowymi. W rekordowym 2008 roku wyprodukowaliśmy ich 840 tys., natomiast w 2025 roku już tylko 101 tys. sztuk. To spadek o 53% w ciągu roku i najniższy wynik od początku lat 70.

Polska traci przewagę kosztową, Chiny przejmują elektryki

Polskie fabryki przez lata wygrywały kosztami pracy i rozbudowanym zapleczem dostawców. Godzina pracy kosztowała jednak 11 euro w 2020 roku i ponad 17 euro w 2024 roku. Jednocześnie Chiny produkują 32 mln samochodów rocznie, kontrolują 60% światowej produkcji elektryków oraz 80% produkcji baterii. Według danych przytoczonych w KOMPAS 2035 chińskie auta powstają średnio o około 30% taniej niż europejskie.

Najbardziej narażeni są dostawcy komponentów. W Polsce zapewniają 142 tys. miejsc pracy i eksport wart 76 mld zł, ale znaczna część ich biznesu nadal zależy od napędów spalinowych. CLEPA szacuje, że do 2030 roku w całej unijnej branży dostawców zagrożonych może być 350 tys. etatów.

„Jeśli nie zbudujemy tych przewag teraz, za dziesięć lat nie będziemy rozmawiać o rozwoju branży, tylko o zamykaniu fabryk” mówi Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności. Polska branża przeznacza obecnie 2,6 mld zł rocznie na badania i rozwój, podczas gdy liczba elektryków na świecie ma wzrosnąć z niespełna 7 mln w 2020 roku do 440 mln w 2035 roku.

Fabryki potrzebują modeli, a rynek potrzebuje kupujących

KOMPAS 2035 zakłada, że za dziewięć lat 90% z miliona produkowanych w Polsce pojazdów będzie elektrycznych. Moce fabryk baterii mają osiągnąć 150 GWh, wartość dodana na pracownika wzrosnąć o połowę, a udział motoryzacji w PKB dojść do 10%. Co najmniej trzy czwarte działających w kraju fabryk samochodów powinno po 2030 roku dostać nowe modele albo projekty technologiczne.

Plan obejmuje też 1,8 mln elektryków na polskich drogach i 150 tys. punktów ładowania. Autorzy proponują przyjęcie rządowej strategii, wsparcie krajowych dostawców, rozwój baterii, recyklingu, elektroniki, oprogramowania i ładowarek oraz przekierowanie części firm do kolei, energetyki, obronności i produkcji podwójnego zastosowania. Potrzebne mają być również tańsza energia, nowe kompetencje pracowników i zmiany w szkolnictwie zawodowym oraz technicznym.

Tu pojawia się drugi problem. We wrześniu 2026 roku samochody elektryczne miały w Polsce tylko 6,1% nowych rejestracji, a po zakończeniu programu NaszEauto ich sprzedaż spadła o blisko 22% rok do roku. Plan proponuje więc leasing społeczny z ratą liczoną w setkach złotych, zachęty podatkowe dla flot, 15 tys. ładowarek w miastach i prostszy montaż punktów w budynkach wielorodzinnych. Udział elektryków miałby wzrosnąć do 17% w 2028 roku i 22% w 2029 roku.

KOMPAS 2035 jest propozycją branży, a nie przyjętą strategią państwa. Najbliższym sprawdzianem będzie więc nie kolejna prognoza, lecz decyzja rządu i konkretne projekty dla polskich fabryk, szczególnie na Śląsku.

Dodaj jako preferowane źródło w Google Źródło w Google

Komentarze

Jedno zdanie wystarczy.

Zobacz także