Przejdź do treści
News

GWM szykuje nową Orę do Europy. Tym razem stawia na coś, czego wcześniej brakowało

Gwm Ora 5

GWM znów próbuje podejść Europę, ale teraz robi to inaczej. Zamiast kolejnej niszowej elektrycznej „miejskiej zabawki” dostaniemy kompaktowego SUV-a Ora 5, który pojawi się w Europie już latem 2026 roku.

To ważny ruch, bo poprzednia ofensywa chińskiej marki zwyczajnie nie wypaliła. Nawet mocne przeceny Ory 3 nie przełożyły się na sprzedaż, jakiej GWM oczekiwało.

Ora 5 ma otworzyć całą rodzinę modeli

Nowa Ora 5 ma 4,47 m długości i nie będzie jednorazowym strzałem. GWM zapowiada, że po SUV-ie pojawią się też kolejne odmiany nadwoziowe, w tym hatchback i kombi.

To oznacza zmianę podejścia. Marka chce budować w Europie pełniejszą gamę, a nie opierać się na jednym aucie, które musi zrobić wszystko samo.

ParametrGWM Ora 5
Debiut w Europielato 2026
Segmentkompaktowy SUV
Długość4,47 m
Wersja elektrycznatak
Akumulator BEV58,3 kWh
Zasięg WLTP435 km
Inne napędyfull hybrid, silnik spalinowy
Gwarancja na układ napędowy7 lat lub 150 000 km
Gwarancja na baterię8 lat lub 160 000 km
System operacyjnyCoffee OS

Nie tylko BEV. I to mówi sporo o planie GWM

Najciekawsze jest to, że Ora 5 nie będzie wyłącznie elektrykiem. Oprócz wersji BEV GWM wprowadzi też pełną hybrydę oraz klasyczny wariant spalinowy.

Dla fanów elektromobilności to może brzmieć średnio, ale z punktu widzenia biznesu taki ruch ma sens. GWM najwyraźniej uznało, że sama oferta BEV nie wystarczy, żeby przebić się na trudnym europejskim rynku. Zwłaszcza w segmencie kompaktowych SUV-ów, gdzie konkurencja jest po prostu brutalna.

Elektryk ma sensowne liczby, ale bez fajerwerków

Wersja elektryczna dostała akumulator 58,3 kWh i ma oferować 435 km zasięgu WLTP. Na papierze brzmi to dobrze. Bez kosmicznych obietnic, ale też bez wstydu.

Na razie GWM nie podało mocy, osiągów ani tempa ładowania. Wiadomo za to, że auto ma dostać firmowy system Coffee OS, a producent mocno akcentuje komfort wnętrza, lepsze wyciszenie i rozbudowane systemy bezpieczeństwa.

GWM zmienia strategię w Europie

Jeszcze niedawno marka próbowała działać pod szyldami Ora i Wey, a pod koniec 2023 roku wszystko zebrano pod parasolem GWM. Efektów jednak nie było takich, jakich oczekiwano.

Dlatego jesienią ubiegłego roku firma ogłosiła nowy plan dla Europy. Zakłada on szerszą ofertę napędów i wprowadzenie marki Haval, która ma skupić się na SUV-ach. Z kolei Ora zostaje submarką dla aut elektrycznych, choć sam Ora 5 pokazuje, że granice robią się tu trochę bardziej płynne.

Gwarancja może być mocnym argumentem

GWM dorzuca do Ory 5 całkiem konkretną gwarancję. Układ napędowy ma być objęty ochroną przez 7 lat lub 150 tys. km, a bateria przez 8 lat lub 160 tys. km.

To akurat może działać na korzyść nowego modelu. Przy marce, która w Europie dopiero walczy o zaufanie, dłuższa gwarancja bywa ważniejsza niż efektowny katalog.

Ceny jeszcze nie ma. I właśnie tu zacznie się prawdziwy test

Na dziś nie znamy europejskich cen Ory 5, a bez tego trudno ocenić, czy GWM faktycznie ma czym zawalczyć o klientów. Bo w tym segmencie da się wybaczyć przeciętny badge, ale nie da się wybaczyć złej wyceny.

Jeśli Ora 5 trafi w rozsądny poziom cenowy, może wreszcie dać GWM trochę oddechu w Europie. Jeśli nie, skończy jak Ora 3: z rabatami i pytaniem, czemu znowu nie wyszło.

Jak myślicie: kompaktowy SUV od GWM z elektrykiem, hybrydą i benzyną ma w Europie większe szanse niż dotychczasowa Ora 3?

Komentarze

Zobacz także