Skoda Epiq to pierwszy samochód elektryczny tego czeskiego producenta z koncernu Volkswagena, który miałem okazję testować. Jeszcze trzy lata temu jeździłem Skodą Kodiaq, czyli znacznie większym, spalinowym SUV-em tej marki. Dzięki temu mogłem zobaczyć, jak zmieniła się sama Skoda i jak wygląda dziś jej system infotainment w porównaniu z tym, co pamiętam z własnego samochodu.
Spis treści Pokaż Ukryj
Zmian jest całkiem sporo. Epiq to nieduży, podniesiony samochód elektryczny, który ma być przede wszystkim autem do codziennego użytkowania. Sprawdziłem, jak radzi sobie w mieście i na trasie, ile zużywa energii i czy rzeczywiście może być ciekawą propozycją dla kogoś, kto szuka elektryka bez przesadnie dużych rozmiarów.
Skoda Epiq 55: najważniejsze dane
- Długość: 4171 mm
- Szerokość: 2000 mm
- Wysokość: 1581 mm
- Masa: około 1530 kg, zależnie od wersji wyposażenia
- Bateria: 55 kWh brutto, 52 kWh netto
- Maksymalna moc ładowania DC: 105 kW
- Ładowanie AC: 11 kW
- Zużycie energii w mieście: około 15-16 kWh/100 km
- Zużycie energii na trasie: około 20-22 kWh/100 km
- Cena testowanej wersji: około 160 tys. zł
Infotainment Skody w końcu wygląda znacznie lepiej
Jeśli chodzi o system infotainment, to tutaj widać sporą zmianę względem Kodiaqa, którego miałem jeszcze kilka lat temu. Ekran jest teraz wysunięty do góry, wcześniej był mocno wciśnięty w deskę rozdzielczą. Dzięki temu nie trzeba opuszczać głowy, żeby zerknąć na nawigację. Wszystko znajduje się bardziej na wysokości szyby, co jest po prostu wygodniejsze. Z tego, co widzę, podobne rozwiązanie trafia już do kolejnych modeli Skody.
Sam system działa bardzo responsywnie. Ekran szybko reaguje na dotyk, a całość jest naprawdę przyjemna w obsłudze. Na początku miałem jednak problem z odnalezieniem niektórych funkcji, ponieważ część ustawień jest dość mocno poukrywana w menu. Nie jest to typowy system znany z Androida, gdzie wszystko można szybko znaleźć. Trzeba się trochę przeklikać, ale kiedy człowiek już się przyzwyczai, obsługa staje się łatwa i szybka.
Mamy bezprzewodowy Apple CarPlay oraz Android Auto, co zdecydowanie należy zaliczyć na plus. Niestety, trafiły mi się również problemy z połączeniem CarPlay. Zdarzało się, że telefon nie chciał od razu połączyć się z samochodem. Musiałem restartować infotainment, a czasami również telefon, żeby wszystko wróciło do normy. Co ciekawe, podobne problemy miałem kiedyś w Kodiaqu, więc trochę szkoda, że ten element nadal potrafi sprawiać kłopoty.
Mały wyświetlacz przed kierowcą, ale bez head-up display
Przed kierowcą znajduje się niewielki ekran, który można konfigurować na kilka sposobów. Zawsze widzimy prędkość oraz aktualny tryb jazdy, natomiast pozostałą przestrzeń można dostosować do własnych potrzeb.
Możemy podzielić ekran na dwie albo trzy sekcje, wyświetlić uproszczone lub bardziej rozbudowane statystyki jazdy, informacje o sytuacji na drodze albo nawigację. Dzięki temu każdy może wybrać taki układ, który najbardziej mu odpowiada.
Nie ma tutaj jednak head-up display, więc wszystkie informacje musimy odczytywać z ekranów znajdujących się bezpośrednio przed nami.
Simply Clever, czyli Skoda nadal pamięta o praktycznych rozwiązaniach
Pod maską nie znajdziemy frunka. Z przodu mamy po prostu silnik elektryczny oraz pozostałe elementy związane z jego działaniem, klimatyzacją i układem napędowym. Na szczęście Skoda nadal stosuje swój charakterystyczny patent z wlewem płynu do spryskiwaczy, który po otwarciu zamienia się w wygodny lejek. Rozwiązanie jest bardzo praktyczne, bo poza uzupełnianiem płynu raczej nie będziemy zaglądać pod maskę.
Nie zabrakło również elementów Simply Clever. W drzwiach kierowcy znajduje się parasolka, w schowku przed pasażerem znajdziemy miejsce na długopis i dodatkowe drobiazgi, a w bagażniku jest kolejny praktyczny pojemnik. W moim egzemplarzu leżała tam gaśnica, chociaż obok znajduje się również osobne miejsce przeznaczone na jej przechowywanie.
Pod podłogą bagażnika mamy dodatkową przestrzeń, w której można schować część bagażu albo inne rzeczy potrzebne podczas dłuższego wyjazdu. Takie rozwiązania nie zmieniają samochodu w największego SUV-a na rynku, ale sprawiają, że codzienne użytkowanie jest po prostu wygodniejsze.
Wnętrze i praktyczność na co dzień
Testowałem wersję z bardziej manualnym wyposażeniem. Fotele były regulowane ręcznie, więc nie była to najbardziej rozbudowana konfiguracja. Mimo to wnętrze jest naprawdę przyjemne i dobrze wykonane.
Na konsoli centralnej znajdziemy cupholder, czyli miejsce na napój, a obok bezprzewodową ładowarkę na jeden telefon. Ma ona również rozwiązanie związane z chłodzeniem, ale w moim przypadku nie działało ono wystarczająco dobrze. Telefon potrafił się bardzo mocno nagrzewać, przez co czasami wyłączało się ładowanie bezprzewodowe.
Pod cupholderami znajduje się dodatkowa przestrzeń na drobiazgi. Można tam schować większą paczkę chusteczek, inne rzeczy potrzebne w samochodzie, a nawet torebkę, żeby nie walała się po fotelu. Mamy też dwa porty USB-C.
Podłokietnik skrywa dość głęboki, choć wąski schowek. Nie jest to ogromna przestrzeń, ale pozwala przechować kolejne rzeczy, które chcemy mieć pod ręką.
Wygląd zewnętrzny. Skoda w nowoczesnym wydaniu
Z przodu Epiq przypomina inne nowe modele Skody. Światła wyglądają naprawdę ciekawie. Główną część stanowi pasek LED-owy do jazdy dziennej, a niżej znajdują się światła drogowe i mijania. Całość prezentuje się nowocześnie, choć samochód nie próbuje na siłę wyróżniać się z tłumu.
Z boku również wygląda dobrze. Skoda postawiła na klasyczne klamki, które w samochodach elektrycznych coraz częściej zastępowane są wysuwanymi albo ukrytymi rozwiązaniami. Tutaj po prostu łapiemy za klamkę i otwieramy drzwi. Bez żadnego kombinowania.
Ciekawym dodatkiem jest podświetlenie z lusterek. Po zmroku na ziemi pojawia się kratownica z logo Skody. Poza efektem dekoracyjnym oświetla ona też miejsce, w którym zamierzamy postawić nogę, żeby nie wdepnąć przypadkiem w kałużę.
Z tyłu mamy bardzo fajne światła LED-owe, które przypominają literę T. Do tego dochodzi delikatny dyfuzor. Całość wygląda naprawdę dobrze i pasuje do charakteru samochodu.
Tylna klapa w moim egzemplarzu była otwierana ręcznie. Trochę odwykłem już od takich rozwiązań, bo w wielu testowanych elektrykach mamy elektrycznie otwierane bagażniki, ale nie jest to dla mnie jakiś wielki problem.
Foteliki dziecięce i przestrzeń na tylnej kanapie
Dużym plusem jest obecność ISOFIX-a na przednim fotelu pasażera. Z tyłu mamy oczywiście dwa kolejne mocowania na skrajnych siedzeniach.
Bez większych problemów można zamontować dwa foteliki dziecięce, ale wtedy praktycznie nie ma możliwości, żeby ktoś usiadł na środku. Środkowe miejsce jest dość wąskie i widać, że kanapa nie została przygotowana z myślą o regularnym przewożeniu pięciu osób. Na krótką chwilę ktoś mógłby się tam zmieścić, ale w dłuższej podróży nie byłoby to zbyt komfortowe.
Jeśli chodzi o przestrzeń na nogi, również nie jest idealnie. Mam 185 cm wzrostu i kiedy siedziałem za kierownicą, moje dziecko w foteliku z tyłu delikatnie dotykało nogami oparcia przedniego fotela. Dorosły pasażer nie miałby tego problemu, ponieważ jego nogi mogłyby wejść pod fotel, ale w przypadku fotelika przestrzeń jest już bardziej ograniczona.
Nie jest to więc największy samochód rodzinny, ale na co dzień powinien wystarczyć.
Bagażnik wystarczy na zakupy i krótsze wyjazdy
Sam bagażnik nie jest największy, ale jego pojemność wystarcza na co dzień. Zakupy bez problemu się zmieszczą, a na krótszy wyjazd również można zabrać odpowiednią ilość bagażu.
Dodatkowa przestrzeń pod podłogą pozwala schować część rzeczy, dzięki czemu nie musimy wszystkiego układać bezpośrednio w głównej części bagażnika. Skoda stawia tutaj przede wszystkim na praktyczność.
Sterowanie, przyciski i ergonomia
Większość funkcji obsługujemy z poziomu ekranu, ale Skoda pozostawiła również fizyczne przyciski. Pod nawiewami na środku znajdują się skróty do najważniejszych elementów systemu. Możemy szybko przejść do zmiany trybu jazdy, ustawień klimatyzacji czy sterowania ogrzewaniem tylnej szyby.
Zmiana trybu jazdy jest szczególnie wygodna. Wystarczy kilkukrotnie nacisnąć odpowiedni przycisk, żeby przełączać się pomiędzy dostępnymi ustawieniami. Można też wejść w panel na ekranie.
Na kierownicy znajdują się najważniejsze elementy sterowania, między innymi asystentami, głośnością i przewijaniem. Jest też przycisk ogrzewania kierownicy. Przyznam, że przez cały test zapominałem, że można je uruchomić właśnie z kierownicy, i ciągle szukałem tej funkcji w panelu centralnym.
Sterowanie tempomatem, podobnie jak w innych modelach Skody, odbywa się za pomocą dodatkowej dźwigni umieszczonej pod dźwignią kierunkowskazów. Światła obsługujemy natomiast przyciskami znajdującymi się po lewej stronie kierownicy.
Wnętrze ma również przyjemne, niezbyt przesadzone oświetlenie ambientowe. Całość jest dobrze przemyślana i ergonomiczna, choć niektórych funkcji trzeba się po prostu nauczyć.
Jak jeździ Skoda Epiq?
Jeśli chodzi o samo prowadzenie, Epiq jest naprawdę przyjemny w jeździe. Z racji rozmiarów samochód dobrze sprawdza się w mieście. Nie ma problemów z parkowaniem, łatwo nim manewrować, a jego podniesiona konstrukcja sprawia, że mamy pozycję za kierownicą typową dla niewielkiego SUV-a.
Jazda po trasie również jest całkiem niezła. Wielkiego turystycznego SUV-a Epiq nie udaje, ale spokojnie można nim wyjechać poza miasto i pokonać dłuższy dystans.
Zużycie energii Skody Epiq 55
Podczas testu udało mi się sprawdzić zużycie energii zarówno w mieście, jak i na trasie. W warunkach miejskich samochód osiągał około 15-16 kWh/100 km. To całkiem niezły wynik, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że podczas testu pogoda zdążyła się już pogorszyć i zrobiło się chłodniej.
Na trasie zużycie wzrastało do około 20-22 kWh/100 km. W cieplejszych miesiącach można prawdopodobnie liczyć na lepsze wyniki, ponieważ niższe temperatury wpływają na zużycie energii i efektywność baterii.
Nawigacja i ładowarki
Nawigacja systemowa działa całkiem dobrze. Pokazuje ładowarki znajdujące się w okolicy, parkingi oraz inne punkty POI. W codziennym użytkowaniu jest to przydatne i pozwala szybko znaleźć potrzebne miejsce bez konieczności korzystania z dodatkowych aplikacji.
Nie miałem większych problemów z samym działaniem nawigacji. System jest responsywny i pozwala na wygodne korzystanie z podstawowych funkcji.
Ładowanie DC do 105 kW. Mogło być lepiej
Ładowanie jest jednym z elementów, które można zaliczyć do mankamentów tego samochodu. Maksymalna moc ładowania DC wynosi 105 kW. Podczas testu udało mi się osiągnąć około 100 kW, ale do 105 kW nie dobiłem. W większości sesji maksymalna moc wynosiła około 90 kW.
Nie jest to tragedia, szczególnie jak na samochód z baterią 55 kWh brutto, czyli 52 kWh netto, ale chciałoby się zobaczyć nieco lepsze wyniki. Ładowanie AC odbywa się z mocą 11 kW, co jest standardem pozwalającym wygodnie ładować samochód w domu lub przy publicznych ładowarkach AC.
Asystenci jazdy. Na szczęście można ich szybko wyłączyć
Dużym plusem jest sposób obsługi asystentów jazdy. W samochodach sprzedawanych obecnie w Unii Europejskiej część systemów bezpieczeństwa potrafi być dość uporczywa. W Skodzie Epiq ich wyłączenie jest jednak stosunkowo łatwe.
Wystarczy wykonać dwa lub trzy kliknięcia, żeby wyłączyć najbardziej irytujące powiadomienia i systemy. Nie trzeba za każdym razem przekopywać się przez długie menu, co zdecydowanie ułatwia codzienne użytkowanie.
Czy Skoda Epiq 55 jest warta około 160 tys. zł?
Testowana wersja kosztuje około 160 tys. zł, choć oczywiście można liczyć na rabaty oferowane przez dealerów. Przy takiej kwocie zaczynamy oczekiwać całkiem sporo od samochodu elektrycznego.
Epiq nie próbuje jednak być największym ani najbardziej luksusowym autem w swojej klasie. To nieduży, praktyczny samochód do codziennego użytkowania. Ma wygodne wnętrze, dobrze działający system infotainment, sensowne zużycie energii i wystarczającą przestrzeń na zakupy czy krótszy rodzinny wyjazd.
Nie jest idealny. Brakuje frunka, ładowanie DC mogłoby być szybsze, a tylna kanapa nie należy do najbardziej przestronnych. Zdarzają się również problemy z bezprzewodowym CarPlayem, a ładowarka indukcyjna potrafi mocno nagrzewać telefon.
Mimo tych wad Skoda Epiq to naprawdę fajnie wykonany samochód do miasta. Jeśli ktoś szuka elektryka do codziennych dojazdów, parkowania w ciasnych miejscach i okazjonalnych wyjazdów poza miasto, może to być bardzo ciekawa propozycja. Nie jest największy, nie jest najdroższy, a na co dzień powinien wystarczyć aż nadto.




Komentarze
Jak jeździ Skoda Epiq?