Lynk & Co 10 zjechał już z taśmy w Chinach i to znak, że rynkowy debiut jest tuż za rogiem. Ten elektryczny sedan ma naprawić wpadkę poprzednika, a przy okazji rzuca na stół liczby, obok których trudno przejść obojętnie, zwłaszcza przy ładowaniu.
Poprzednik nie chwycił, więc czas na poprawkę
Lynk & Co 10 jest następcą modelu Z10, który trafił na rynek we wrześniu 2024 roku. Sprzedaż nie poszła tak, jak marka pewnie zakładała, bo do klientów trafiło 11 737 aut.
Teraz Geely próbuje drugi raz. Produkcja seryjna właśnie ruszyła w fabryce Meishan w prowincji Zhejiang, około 50 km od Ningbo. Zakład budowano od 2017 roku, pochłonął 10 mld juanów i zajmuje 760 tys. m². Jest też położony zaledwie kilometr od morza, bo Geely od początku myślało tam o eksporcie.
Cena i wersje
Lynk & Co 10 jest już dostępny w przedsprzedaży w Chinach. Cennik ustawiono na poziomie 209 900 do 259 900 juanów, czyli około 30,7 do 38 tys. dolarów.
Do wyboru będą trzy odmiany:
- Standard RWD
- Long-Range RWD
- AWD
Na chińskim rynku ten model ma walczyć m.in. z odświeżonym Xiaomi SU7 oraz SAIC Z7. To mówi sporo o ambicjach marki, bo segment robi się tam naprawdę ciasny.
Parametry, które robią robotę
Lynk & Co 10 to duży sedan o długości 5050 mm, szerokości 1966 mm i wysokości 1468 mm. Rozstaw osi wynosi 3005 mm. Nadwozie ma charakterystyczne dla marki dzielone reflektory, półchowane klamki, mocno zarysowane tylne błotniki i LiDAR na dachu.
W środku znalazł się ekran 15,4 cala, wyświetlacz head-up oraz 12,3-calowy zestaw wskaźników LCD.
| Wersja | Napęd | Bateria | Moc | Zasięg CLTC | 0-100 km/h |
|---|---|---|---|---|---|
| Standard RWD | tył | 77,17 kWh | 300 kW / 402 KM | 701 km | brak danych |
| Long-Range RWD | tył | 95 kWh | 370 kW / 496 KM | 816 km | brak danych |
| AWD | 4×4 | 95 kWh | 680 kW / 912 KM | brak danych | 3,2 s |
Już bazowa wersja wygląda mocno. 402 KM i 701 km CLTC w aucie startującym od 209 900 juanów brzmią bardzo konkurencyjnie, przynajmniej na papierze.



Najmocniejszy punkt? Ładowanie
Najciekawiej robi się przy wersjach z baterią 95 kWh. Auto korzysta z architektury 900 V i obsługuje szybkie ładowanie V4.
Efekt? System ma dodawać 2 km zasięgu na sekundę, a ładowanie od 10 do 70 proc. trwa 4 minuty i 22 sekundy. Tak, to są liczby, które jeszcze chwilę temu brzmiały jak marketingowy żart.
Marka twierdzi też, że Lynk & Co 10 ładuje się szybciej niż najnowsze akumulatory BYD Blade 2.0. Jeśli te deklaracje potwierdzą się poza folderem reklamowym, konkurencja będzie miała problem.
Duży sedan, duże ambicje
Lynk & Co 10 nie wygląda jak ostrożna aktualizacja po słabym Z10. To raczej próba wejścia do gry na nowo, z lepszą specyfikacją, większym rozmachem i bardzo mocnym argumentem przy ładowaniu.
Pytanie tylko, czy to wystarczy w starciu z Xiaomi SU7, które już zdążyło narobić sporo szumu. Jak myślicie, Lynk & Co 10 ma szansę namieszać w segmencie elektrycznych sedanów?












Dołącz do dyskusji