Kia od 2027 roku zacznie wprowadzać do swoich aut nowy system infotainment Pleos, rozwijany w grupie Hyundai. Najpierw trafi on do modeli flagowych, a cała grupa chce mieć do końca dekady ponad 20 milionów samochodów z tym oprogramowaniem, łącznie z Kią i Genesis.
Pleos ma zamienić auto w duży telefon na kołach
Pleos to nowa marka software’owa Hyundaia, pokazana w ubiegłym roku. System działa na Android Automotive OS, więc filozofia jest prosta: aplikacje, konfigurowalne ekrany i obsługa bardziej przypominająca smartfon niż klasyczne samochodowe menu. Czyli kierunek dobrze znany z Tesli, tylko w wydaniu koreańskim.
Do wyboru mają być ekrany centralne o przekątnej 12,9 albo 14,6 cala. Do tego dochodzi opcjonalny zestaw wskaźników przed kierowcą. Brzmi nowocześnie, choć jak zwykle diabeł siedzi w płynności działania, logice menu i tym, czy producent nie zasypie wszystkiego własnymi skrótami zamiast zostawić prostotę Androida.
Najpierw Hyundai, potem Kia
Pierwszym autem z Pleos został nowy Hyundai Grandeur. Jeszcze w tym roku system mają dostać także odświeżone Avante i Tucson. Hyundai zaczął więc od modeli, na których łatwo pokazać „premium software”, a nie od tanich aut, gdzie klient częściej pyta o cenę niż o asystenta AI.
Ten sam schemat ma przejść do Kii. Najpierw modele flagowe, choć konkretnych nazw jeszcze nie potwierdzono. Najczęściej wskazuje się Kię K9 i elektryczną EV9. To logiczne: duże, drogie auta łatwiej sprzedać z hasłem o inteligentnym kokpicie niż miejski model, w którym użytkownik chce po prostu, żeby wszystko działało od razu.




AI w aucie, czyli Gleo AI
Pleos dostanie też nowego asystenta głosowego Gleo AI, opartego na dużym modelu językowym. Ma uczyć się na podstawie rozmów, lokalizacji, warunków jazdy i innych danych zbieranych w czasie rzeczywistym.
W praktyce ma odpowiadać na polecenia typu „znajdź restaurację w pobliżu” albo „prowadź mnie tutaj”, a do tego wyszukiwać wiadomości czy wyniki sportowe. Brzmi dobrze na papierze. Pytanie brzmi, czy będzie to faktycznie pomocnik, czy kolejny samochodowy gadżet, który na prezentacji robi wrażenie, a po tygodniu kończy jako przycisk do ustawiania nawigacji.
Europa już jest w planie
Pierwszym autem Hyundaia w Europie z Pleos ma być IONIQ 3, który publicznie pokazano na drodze podczas tegorocznego Goodwood Festival of Speed. To ważny sygnał, bo pokazuje, że Pleos nie zostanie lokalną ciekawostką dla Korei, tylko ma iść szerzej.
Hyundai najwyraźniej traktuje ten projekt poważnie. Po debiucie nowego Grandeura w Korei w maju model sprzedał się w liczbie ponad 10 000 sztuk w pierwszym miesiącu, co oznacza wzrost o 80 procent względem czerwca 2025 roku. Jasne, nie da się całego wyniku przypisać samemu infotainmentowi, ale producent dostał argument, że nowy kokpit może być elementem sprzedażowym, a nie tylko kosztem w excelu.
Jeśli Pleos faktycznie będzie szybki, stabilny i sensownie zintegrowany z autem, Kia może na tym wygrać. Jeśli skończy się na marketingu o „AI companion”, kierowcy i tak wrócą do CarPlaya albo Android Auto. Jak myślicie: własny system producenta ma dziś jeszcze sens, czy auto powinno po prostu dobrze wyświetlać to, co mamy w telefonie?












Dołącz do dyskusji