Przejdź do treści
News

BMW i3 Neue Klasse pokazane na żywo. BMW wybrało proporcje jak w spalinowym aucie

Bmw I3 Neue Klasse Pierwsze Zdjęcie 7

Do sieci trafiły pierwsze zdjęcia produkcyjnego BMW i3 Neue Klasse bez filtrów z renderów i prasówek. Auto już zjechało na linię w Monachium, a dyskusja nie dotyczy tylko mocy 469 KM i ładowania do 400 kW, ale też tego, czy BMW nie zmarnowało części zalet platformy elektrycznej.

Spis treści Pokaż Ukryj

Na to drugie zwrócił uwagę Andy Palmer, były szef Astona Martina i jeden z ludzi odpowiedzialnych kiedyś za wprowadzenie Nissana Leafa. I słusznie, bo nowe i3 wygląda jak BMW, tylko że momentami aż za bardzo.

Bardziej 2011 rok niż elektryczny „czysty arkusz”

Na zdjęciach produkcyjnego auta widać proporcje mocno przypominające klasyczne BMW z silnikiem spalinowym. Długa, wysoko poprowadzona maska, dość tradycyjna linia dachu i sylwetka, która bardziej przywodzi na myśl BMW z 2011 roku niż próbę maksymalnego wykorzystania architektury EV.

To nie jest drobiazg dla stylistów. W aucie elektrycznym nie trzeba zostawiać takiej ilości „opakowania” z przodu jak w modelu spalinowym, bo zespół napędowy zajmuje mniej miejsca. Bateria w podłodze podnosi samochód, owszem, ale nie tłumaczy wszystkiego.

Palmer policzył to po swojemu i porównał z Teslą Model 3 Highland, która jest dziś jednym z lepszych przykładów efektywnego sedana EV. W Tesli maska przebiega średnio na wysokości około 64 cm, w BMW i3 Neue Klasse około 90,5 cm. To nawet wyżej niż w spalinowym BMW serii 3 G20. Różnica jest ogromna i z punktu widzenia aerodynamiki raczej nie pomaga.

Tu akurat widać filozofię BMW. Marka najwyraźniej chciała, żeby nowa „trójka” była od pierwszego spojrzenia BMW, a nie anonimowym elektrykiem z krótkim nosem. To może pomóc sprzedaży. Pytanie tylko, ile kosztuje w watogodzinach na 100 km.

Parametry są mocne, tylko bateria też jest duża

Na papierze BMW i3 50 xDrive wygląda bardzo poważnie. Samochód ma 108,7 kWh użytecznej pojemności akumulatora, moc 469 KM, moment obrotowy 645 Nm i przyspieszenie 0-100 km/h w 4,7 s. Producent mówi też o ładowaniu z mocą do 400 kW i realnym mieszanym zasięgu rzędu około 700 km.

Brzmi dobrze. Tyle że ten wynik nie bierze się wyłącznie z genialnej efektywności, ale też z bardzo dużej baterii. Dla porównania dawne BMW ActiveE miało około 32 kWh brutto i 28 kWh użytecznej pojemności. Nowe i3 jest więc od tamtego eksperymentu oddalone praktycznie o całą epokę.

Zmienił się też segment. ActiveE było autem klasy C, tymczasem BMW i3 50 xDrive ma 4,76 m długości i 2,897 m rozstawu osi, więc mówimy już o segmencie D. To po prostu duży sedan, który dostał akumulator godny aut o klasę większych.

W praktyce oznacza to jedno. Jeśli i3 rzeczywiście zrobi około 700 km w normalnym mieszanym ruchu, będzie bardzo mocnym graczem w swojej klasie. Jeśli jednak podobny efekt uzyskano głównie przez „dosypanie” pojemności, część przewagi technologicznej robi się mniej efektowna niż w folderze.

Ceny w Polsce i co dalej

Produkcja modelu ruszyła kilka dni temu w Monachium. Według BMW zamówienia na i3 i iX3 są na tyle mocne, że fabryka ma zwiększać tempo pracy, a od przyszłego roku zakład ma produkować już tylko samochody elektryczne.

W Polsce BMW i3 50 xDrive ma startować od 331 900 złotych w wersji First Edition i od 290 000 złotych w regularnej odmianie. Jesienią do gamy ma dołączyć tańsza wersja „40” z mniejszym akumulatorem i napędem na tył, i to może być wariant ciekawszy dla wielu kierowców niż topowa konfiguracja na start.

Nowe i3 wygląda więc jak świadoma próba pogodzenia dwóch światów. BMW nie zrobiło „Tesli po bawarsku”, tylko elektryczne BMW serii 3 z pełną premedytacją. Pytanie brzmi, czy klienci premium bardziej chcą dziś niskiego zużycia, czy jednak znajomej sylwetki. Jak wy to widzicie, poszliście w stronę Modelu 3 Highland czy właśnie tak powinno wyglądać elektryczne BMW?

Komentarze

Zobacz także