Przejdź do treści
News

Ładowanie elektryka w Polsce to finansowa ruletka i różnice w cenach sięgają kilkuset procent [STYCZEŃ 2026]

Posiadanie samochodu elektrycznego w Polsce zaczyna wymagać od kierowcy nie tylko umiejętności planowania trasy, ale także dyplomu z ekonomii. Styczniowe dane z rynku ładowania obnażają brutalną prawdę o kosztach podróżowania zeroemisyjnym autem. Za uzupełnienie energii na przejechanie tego samego dystansu jeden kierowca zapłaci 42 złote, a drugi ponad 200 złotych. Rynek wszedł w fazę dziwnej stabilizacji, gdzie jedyną stałą jest gigantyczny rozstrzał cenowy.

Spis treści Pokaż Ukryj

Loteria przy ładowarce

Najnowszy raport przygotowany przez EV Klub Polska oraz portal elektromobilni.pl nie pozostawia złudzeń. Choć cenniki u większości operatorów przestały się zmieniać z dnia na dzień, różnice między najtańszymi a najdroższymi punktami są rekordowe. Rozpiętość stawek waha się od 1,00 zł do 3,59 zł za każdą kilowatogodzinę.

To sprawia, że przypadkowy wybór ładowarki przy autostradzie może zrujnować budżet wyjazdu. Jeśli trafisz na odpowiednią stację o odpowiedniej porze, jazda elektrykiem jest tańsza niż podróż autem z instalacją LPG. Jeśli jednak podłączysz się bez sprawdzania aplikacji, zapłacisz więcej niż za tankowanie benzyny na najdroższej stacji przy zachodniej granicy.

Koniec promocji i powroty do stawek

Początek 2026 roku przyniósł korekty u dużych graczy. GreenWay Polska zakończył swoją głośną promocję, która oferowała darmowe pierwsze ładowanie na nowych hubach o mocy 400 kW. Z kolei ORLEN Charge, po grudniowych obniżkach, wrócił do cennika znanego kierowcom z listopada. Te ruchy pokazują, że operatorzy szukają balansu między przyciąganiem klienta a rentownością infrastruktury.

Kto oferuje najtaniej, a kto najdrożej

Sytuacja w segmencie wolnego ładowania (AC) jest w miarę klarowna. Liderem opłacalności pozostaje ChargeEuropa. Ich model biznesowy, często oparty na reklamach wyświetlanych na stacjach, pozwala utrzymać stawkę 1,75 zł/kWh. Tuż za nimi plasuje się Polenergia eMobility. Na drugim końcu skali w tym segmencie znajduje się Powerdot, gdzie ceny potrafią sięgać blisko 2,50 zł/kWh. Średnia rynkowa dla prądu przemiennego to obecnie 1,95 zł/kWh.

ładowanie elektryka w polsce ceny styczen 2026

Prawdziwa przepaść otwiera się jednak przy szybkich ładowarkach (DC i HPC). Tutaj Tesla deklasuje konkurencję, oferując w wybranych lokalizacjach i godzinach prąd za 1,00 zł/kWh. Nawet w szczycie, dla użytkowników abonamentowych lub posiadaczy Tesli, stawki są atrakcyjne (około 1,70 zł).

Dla porównania, operatorzy tacy jak Shell Recharge, NOXO czy IONITY wciąż utrzymują stawki w okolicach 3,50 zł/kWh. To ponad trzykrotna różnica. Poniżej przedstawiamy zestawienie orientacyjnych stawek wybranych operatorów w styczniu 2026 r.:

OperatorTyp ładowaniaCena min. (zł/kWh)Cena max. (zł/kWh)Uwagi
Tesla SuperchargerHPC (>150 kW)1,002,00Najniższa cena w wybranych godzinach/lokalizacjach
ChargeEuropaAC1,751,75Lider segmentu AC
Polenergia eMobilityAC1,78
EnefitDC1,802,28Najczęściej ok. 2 zł/kWh
ScreenChargeDC1,991,99
EkoenHPC1,493,36Silnie uzależnione od taryf dynamicznych
NOXODC/HPC3,49
IONITYHPC3,50
Shell RechargeHPC3,59Najwyższa odnotowana stawka

Wymagany doktorat z ładowania

Eksperci rynkowi zwracają uwagę na absurdalność obecnej sytuacji. Łukasz Lewandowski z EV Klub Polska nazywa to „paradoksalną stabilizacją”. Ceny stoją w miejscu, ale ich rozrzut jest tak wielki, że bez dokładnej analizy cenników, taryf i pory dnia, kierowca jest skazany na przepłacanie.

Maciej Gis z PSNM idzie o krok dalej, określając polski rynek mianem „europejskiego fenomenu”. Na Zachodzie różnice między operatorami są zazwyczaj kosmetyczne. Kierowca w Niemczech czy Holandii wie, ile zapłaci, niezależnie od tego, do jakiego słupka podjedzie. W Polsce panuje wolna amerykanka. Aby efektywnie poruszać się po kraju, trzeba znać na pamięć mapę operatorów, posiadać kilka aplikacji i śledzić promocje. Zwykła czynność, jaką jest uzupełnienie energii, wymaga wiedzy niemal eksperckiej.

greenway hub

Co dalej z cenami na stacjach?

Trudno spodziewać się nagłego ujednolicenia stawek w najbliższych miesiącach. Operatorzy tacy jak Ekoen coraz śmielej korzystają z taryf dynamicznych, gdzie cena zmienia się w zależności od obciążenia sieci i pory dnia. To kierunek, w którym prawdopodobnie pójdzie cały rynek, co z jednej strony pozwoli oszczędnym kierowcom ładować się taniej (np. w nocy), ale z drugiej – jeszcze bardziej skomplikuje i tak nieczytelny obraz rynku dla przeciętnego użytkownika.

Brak spójności rynkowej może być barierą dla nowych nabywców aut elektrycznych, których odstrasza nie tyle sama cena prądu, co jej nieprzewidywalność. Dopóki w Polsce nie wykształcą się przejrzyste ekosystemy ładowania, podobne do tych zachodnich, posiadanie EV będzie wiązało się z koniecznością ciągłego „polowania na okazje”.

Czy Wam też zdarzyło się zapłacić „paragon grozy” za szybkie ładowanie, czy może macie swoje sprawdzone sposoby na tanie podróżowanie po Polsce? Dajcie znać w komentarzach, jakie stawki widzicie w swoich okolicach.

Komentarze

Zobacz także