BYD Sealion 7, kiedy wchodził na polski rynek, bardzo szybko dostał łatkę „pogromcy Tesli Model Y”. Po kilku dniach jazdy tym samochodem już rozumiem, skąd brały się takie określenia. I muszę przyznać, że ten samochód oferuje naprawdę wiele w porównaniu do mojej Tesli Model Y. Czy we wszystkim jest od niej lepszy? Oczywiście nie. Ale jest kilka rzeczy, w których BYD naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył.
Spis treści Pokaż Ukryj
Poniżej znajdziecie moje wrażenia z kilku dni jazdy Sealionem 7. Będzie o wyglądzie, wnętrzu, przestrzeni, technologii, komforcie jazdy, zużyciu energii, ładowaniu i oczywiście o tym, czy faktycznie mamy tutaj samochód, który może być konkurencją dla Tesli Model Y. Testowany egzemplarz to wariant Excellence AWD, który w momencie pisania tekstu kosztuje w Polsce 212 000 zł w promocji, zamiast 247 900 zł.
Specyfikacja BYD Sealion 7
- Wymiary: 4830 x 1925 x 1620 mm
- Masa: 2435 kg
- Bateria: 91,4 kWh, LFP BYD Blade
- Moc: około 530 KM
- Maksymalna moc ładowania DC: 230 kW
- Dodatkowe: V2L, Head Up Display
Wygląd zewnętrzny
Jeśli chodzi o zewnętrze, mamy tutaj dość klasyczną bryłę dla chińskich samochodów. I muszę przyznać, że bardzo mi się ona podoba. Patrząc na Sealiona 7 z zewnątrz, ciężko jednak powiedzieć, że jest to samochód zaprojektowany bezpośrednio jako odpowiedź na Teslę Model Y. Tesla ma znacznie bardziej jednolitą i spokojną sylwetkę, podczas gdy BYD poszedł tutaj w trochę bardziej sportowym kierunku.
Z przodu mamy agresywne lampy, które według mojego syna przypominają trochę groźną minę. I coś w tym jest. Maska i cały przedni fragment samochodu są bardzo ładnie wyprofilowane. Z boku jest już bardziej klasycznie, chociaż mamy oczywiście wysuwane klamki, które pojawiają się po podejściu z kluczykiem albo po otwarciu samochodu. To swoją drogą ciekawe rozwiązanie, bo w Chinach coraz częściej pojawiają się regulacje dotyczące takich klamek ze względów bezpieczeństwa. Niewykluczone więc, że wcześniej czy później podobny trend dotrze również do Europy.
Tył również wygląda naprawdę dobrze, choć jest trochę bardziej surowy niż w Tesli Model Y. Całościowo jednak Sealion 7 jest samochodem, który zdecydowanie może się podobać i nie mam tutaj większych zastrzeżeń do stylistyki.
Wnętrze i przestrzeń
Po wejściu do środka bardzo szybko okazuje się, że miejsca tutaj nie brakuje. Pod maską znalazł się całkiem pojemny frunk. Nie jest może tak duży jak w Tesli, ale spokojnie można tam wrzucić trochę rzeczy, których nie chcemy pakować do głównego bagażnika. U mnie lądowały tam między innymi zabawki do piasku, dziecięce zabawki, kalosze i inne tego typu rzeczy. I właśnie do takich zastosowań frunk sprawdza się bardzo dobrze.
Główny bagażnik jest natomiast naprawdę duży. Przy codziennej jeździe i zakupach nie ma najmniejszego problemu z miejscem. Również podczas rodzinnego wyjazdu nie powinno być powodów do narzekania. Pod roletką spokojnie zmieszczą się cztery, a nawet pięć kabinowych walizek ustawionych pionowo na boku. Jeśli ułożymy je poziomo, miejsca będzie oczywiście jeszcze więcej. Do tego trochę przestrzeni zostaje przed samymi walizkami, bliżej klapy. Pod podłogą również mamy sporo miejsca. Możemy ją podnieść i zyskać dodatkowe około 15 cm głębokości, a pod spodem znajduje się jeszcze dodatkowy, całkiem głęboki schowek. To idealne miejsce na kable do ładowania i inne rzeczy, których nie chcemy mieć na widoku.
Jeśli chodzi o samo wykonanie wnętrza, to również jest naprawdę dobrze. Spokojnie można tutaj mówić o poziomie znanym z samochodów premium innych marek. Fotele są obszyte przyjemnym materiałem skóropodobnym, są podgrzewane i wentylowane, a do tego zarówno fotel kierowcy, jak i pasażera mają elektryczną regulację. Nie mam tutaj poczucia, że siedzę w samochodzie, który próbuje oszczędzać na każdym elemencie wyposażenia.
Technologia i infotainment
Kierownica jest wygodna w obsłudze, chociaż mamy na niej standardowy dla BYD zestaw przycisków. Jest również bezprzewodowa ładowarka dla jednego telefonu o mocy aż 50 W. Co ważne, ma ona funkcję automatycznego chłodzenia, więc telefon nie powinien się tak mocno nagrzewać podczas ładowania.
Przed kierowcą znajduje się wyświetlacz pokazujący najważniejsze informacje. Niestety, podobnie jak w testowanym przeze mnie wcześniej BYD Atto 2, mamy tutaj dość ograniczone możliwości sprawdzania zużycia energii. Możemy zobaczyć ostatnie 50 kilometrów albo średnie zużycie dla całego okresu użytkowania samochodu. Brakuje mi możliwości sprawdzenia zużycia dla konkretnej trasy. Dla mnie jest to jeden z minusów tego systemu, szczególnie że przy samochodzie elektrycznym takie informacje potrafią być naprawdę przydatne.
Mamy również Head Up Display oraz duży centralny ekran infotainmentu, który możemy obracać. Po ustawieniu go pionowo trochę przypomina rozwiązanie znane z Tesli Model S, ale tylko wtedy, kiedy korzystamy z wbudowanej w samochód mapy opartej na Google. Przy Apple CarPlay czy Android Auto ekran pozostaje poziomo. Z drugiej strony BYD ma tutaj bardzo fajne rozwiązanie, bo mapę z CarPlay albo Android Auto możemy wyświetlić również na ekranie przed kierowcą. Nie dostaniemy oczywiście wskazówek na Head Up Display, tak jak w przypadku natywnej nawigacji, ale sama mapa może pojawić się na ekranie kierowcy. I to jest naprawdę duży plus.
Sam system nie działa tak płynnie jak Tesla czy chociażby testowany przeze mnie obecnie Ioniq 5, ale nie jest też źle. Nie miałem poczucia, że cały czas walczę z lagami. Responsywność mogłaby być lepsza, ale ogólnie nie jest to coś, co dyskwalifikuje samochód.
Na minus natomiast wypada tłumaczenie. Nie wszystkie elementy systemu są przetłumaczone na język polski, a część z nich nadal wyświetla się po angielsku. W BYD Atto 2 wyglądało to moim zdaniem lepiej. I tutaj trochę szkoda, bo sam samochód jest już bardzo dobrze przygotowany pod europejskiego użytkownika, a takie drobiazgi potrafią psuć odbiór całości.
Wszystko pod ręką
Na tunelu środkowym mamy między innymi wybierak zmiany biegów, przycisk świateł awaryjnych, uruchamianie samochodu, zmianę trybu jazdy, zmianę poziomu rekuperacji czy Auto Hold. I właśnie z tą rekuperacją mam pewien problem. Mamy tryb standardowy i mocny, ale oba są moim zdaniem bardzo słabe. Rekuperacja praktycznie tutaj nie działa, a o One Pedal Driving możemy w ogóle zapomnieć. Dla mnie, jako użytkownika Tesli, jest to mocno odczuwalne.
Bardzo fajnym dodatkiem jest natomiast oświetlenie ambientowe. W niektórych trybach jest ono wręcz zbyt intensywne i potrafi mocno rozpraszać, szczególnie na desce rozdzielczej przed pasażerem. Dzieci natomiast były zachwycone, więc chyba ostatecznie funkcja spełnia swoje zadanie.
Na brak miejsca na drobiazgi również nie można narzekać. Pod tunelem środkowym mamy całkiem sporą półkę z USB C, w podłokietniku jest dużo miejsca, a dodatkowych schowków jest wystarczająco dużo. Wszystkie codzienne rzeczy można spokojnie gdzieś pochować i nie trzeba zastanawiać się, gdzie upchnąć kolejny kabel, telefon czy dziecięce drobiazgi.
Miejsce z tyłu
Z tyłu również jest bardzo wygodnie i przestronnie. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy zamontujemy dwa foteliki dziecięce ustawione przodem do kierunku jazdy. W moim przypadku osoba mojej postury nie ma wtedy większych szans na wygodne zajęcie środkowego miejsca. Samochód robi się więc trochę czteroosobowy, chyba że piątym pasażerem będzie ktoś naprawdę szczupły.
Jeżeli fotelików nie ma, sytuacja wygląda oczywiście zupełnie inaczej. Kiedy ustawię fotel kierowcy pod siebie, bez problemu mogę usiąść z tyłu jako pasażer i nadal mam sporo miejsca na nogi. Pod tym względem Sealion 7 wypada naprawdę dobrze i jako samochód rodzinny sprawdza się bardzo fajnie.
Komfort jazdy
Jeśli chodzi o samą jazdę, to Sealion 7 jest naprawdę komfortowym samochodem. Zawieszenie jest bardzo przyjemne i zdecydowanie wygodniejsze niż w mojej Tesli Model Y. To jedna z tych rzeczy, które od razu zauważyłem po przesiadce z Tesli.
Samochód jest duży i waży 2435 kg, ale podczas normalnej jazdy nie przeszkadza to szczególnie. W mieście jeździ się nim bardzo przyjemnie, a również na dłuższych trasach komfort stoi na wysokim poziomie. I właśnie pod tym względem Sealion 7 bardzo mi odpowiada. Nie próbuje być na siłę sportowym samochodem. Bardziej stawia na wygodę i spokojne pokonywanie kolejnych kilometrów.
Zużycie energii i bateria
Sealion 7 ma baterię 91,4 kWh LFP BYD Blade. Duża bateria jest tutaj bardzo przydatna, bo samochód sam do lekkich nie należy. Masa na poziomie 2435 kg siłą rzeczy musi mieć wpływ na zużycie energii.
Podczas jazdy po mieście moje zużycie wynosiło około 16 do 18 kWh/100 km. Na drogach szybkiego ruchu sytuacja wygląda już zupełnie inaczej i tutaj wynik rośnie do około 24 do 28 kWh/100 km. Przy tej masie i gabarytach nie jest to jednak szczególnie zaskakujące.
Duża bateria częściowo rekompensuje to wyższe zużycie. Do tego mamy tutaj technologię LFP, która pozwala na bardziej swobodne korzystanie z dużego zakresu pojemności baterii. Możemy bez większych oporów ładować ją do 100 procent i korzystać z dużej części dostępnej pojemności. Wadą jest oczywiście większa masa, ale w takim samochodzie i tak mamy już do czynienia z bardzo ciężkim autem.
Ładowanie i V2L
Sytuację dodatkowo ratuje szybkie ładowanie z mocą do 230 kW. Przy tak dużej baterii jest to bardzo istotne, bo możliwość szybkiego uzupełnienia energii zdecydowanie poprawia komfort podróżowania. No chyba że za chwilę pojawi się Polestar z ładowaniem 1000 kW i wtedy nagle 230 kW zacznie wyglądać jak ładowarka do telefonu. Na ten moment jednak 230 kW jest naprawdę sensowną wartością.
Nie możemy też zapomnieć o V2L, czyli Vehicle to Load. Dzięki tej funkcji samochód może działać jak ogromny akumulator, który w razie potrzeby zasili inne urządzenia. Przy blackoucie możemy więc podłączyć przez odpowiednie urządzenie chociażby lodówkę, piec gazowy czy inne urządzenia, które chcemy utrzymać przy życiu. Wszystko możemy skonfigurować z poziomu samochodu.
Czy warto kupić BYD Sealion 7?
Po kilku dniach z tym samochodem muszę powiedzieć jedno. BYD zrobił naprawdę fajny samochód.
Jeżeli ktoś szuka rodzinnego elektryka, który oferuje dużo miejsca, duży bagażnik, frunk, wygodne wnętrze, dobre wyposażenie, dużą baterię, szybkie ładowanie i V2L, to Sealion 7 zdecydowanie powinien znaleźć się na liście samochodów do sprawdzenia.
Największe minusy są dla mnie związane przede wszystkim z oprogramowaniem. Brakuje pełnego tłumaczenia, brakuje dokładniejszych informacji o zużyciu energii i nie ma One Pedal Driving. Sama rekuperacja również działa zdecydowanie zbyt słabo jak na moje przyzwyczajenia.
Tylko że większość kierowców prawdopodobnie nie będzie z tych rzeczy korzystać tak często jak ja. Dla wielu osób ważniejsze będzie to, że samochód jest wygodny, przestronny, dobrze wyposażony i ma dużą baterię.
Ja z tego samochodu jestem naprawdę zadowolony. Jazda po mieście jest wygodna, na dłuższych trasach również jest bardzo komfortowo, a duża bateria sprawia, że nie trzeba co chwilę szukać ładowarki.
Czy więc Sealion 7 jest pogromcą Tesli Model Y?
Po kilku dniach jazdy rozumiem, dlaczego go tak nazwano. Nie powiedziałbym jednak, że BYD po prostu pokonał Teslę. To raczej bardzo mocna alternatywa dla Model Y, która w kilku aspektach jest od Tesli po prostu lepsza.
I właśnie dlatego Sealion 7 jest samochodem, który naprawdę warto sprawdzić, jeżeli szukacie rodzinnego elektryka.
Te modele w katalogu
Wideo do tego testu
Klik odtwarza wideo na stronie.






Komentarze
Napisz, jeśli masz zdanie.